Politycy KO rozwalają szpital w Sulechowie. Mieszkańcy czują się totalnie oszukani

Wystarczyły niewiele ponad dwa lata, aby politykom Platformy Obywatelskiej (teraz KO) udało się doprowadzić do wykończenia dobrego szpitala w Sulechowie. Mieszkańcy są zdruzgotani i naprawdę wkurzeni. – Czujemy się skrajnie oszukani. Nikt przed wyborami nie mówił o zamykaniu tej placówki leczniczej. To co zrobiono, to skandal – mówią zdegustowani. Co ciekawe szpitala nie zamierzają też ratować samorządowcy z PSL. Obie partie rządzą w powiecie zielonogórskim.

Kilka lat temu Elżbieta Polak chciał doprowadzić do zamknięcia placówki w Sulechowie, poprzez zniszczenie porodówki i neonatologii. CHodziło o to, żeby ruszające wówczas Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Zielonej Górze pozyskało kontrakt kosztem sulechowskiej porodówki. Podebrano szybko sulechowską kadrę, oferując lepsze zarobki i warunki w Zielonej Górze. Ale to nie przeszło. Ale ówczesne władze powiatu stanęły na głowie, aby uratować szpital. Udało się. Politycy Platformy Obywatelskiej musieli odpuścić. Wydawało się, że najgorze szpital ma za sobą.

Teraz jednak sprawa wróciła. I to z podwójną siłą. Znana w regionie z destrukcyjnych działań poseł Elżbieta Polak przyznała w internecie, że barała udział w rozmowach w NFZ, gdzie wraz z obecnym starostą Tadeuszem Pająkiem rozmawiała o zmianach w systemie szpitalnym w regionie. A obecny starosta zielonogórski, to człowiek, który jest partyjnym podwładnym Polak, więc wykona każde, nawet najgłupsze, polecenie swojej szefoej. Tak narodził się plan likwidacji szpitala w Sulechowie i włączenia go w struktury szpitala zielonogórskiego, który od lat cieszy się fatalną renomą, a dziś wygenerował już 20 mln złotych długu.

Sprawa bulwersuje mieszkańców Sulechowa i okolic. Piotr Miszkiewicz, radny miasta Sulechów z Prawa i Sprawiedliwości, nie rozumie pomysłu polityków KO, którzy chcą likwidacji znakomitego szpitala w imię doczesnych interesów politycznych. Przypomina, że za czasów rządów PiS, szpitale wychodziły na prostą i nawet gdy panował covid jakoś sobie poradzono. Wskazuje, że statystyki dużej ilości urodzeń w bieżącym roku dowodzą, iż szpital w Sulechowie jest świadomie wybieranym miejscem z uwagi na wysoki standard opieki oraz profesjonalizm personelu medycznego.

Całkowicie niezrozumiały jest kierunek władz Koalicji Obywatelskiej w powiecie zielonogórskim, która milcząco próbuje siłowo przeforsować „konsolidacje” sulechowskiego szpitala ze Szpitalem Wojewodzkim w Zielonej Górze, który obecnie również boryka się z problemami finansowymi oraz kadrowymi pielęgniarek reprezentowanych przez związki zawodowe w sporze z kierownictwem, a więc m. in Marszałkiem Województwa. Również mimo wniosku sulechowskiego klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości dotyczącego przedstawienia sytuacji Szpitala w Sulechowie dla władz Gminy Sulechów, która wiele lat wspiera finansowo szpital, Starosta zielonogorski wykazał się wyjątkową ignorancją odmawiając udzielenia publicznie odpowiedzi, na którą de facto oczekują przede wszystkim mieszkańcy do dziś. Powagę sytacji oddaje również fakt organizowanej petycji pracowników Szpitala z znaczącym poparciem mieszkańców wielu gmin ościennych. Nieudolność władz Koalicji Obywatelskiej na poziomie gminnym, której przedstawiciele zasłaniają się niewiedzą oraz powiatowym, gdzie Starosta Zielonogorski z Koalicji Obywatelskiej w rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia nie tylko nie potrafi skutecznie zabiegać o środki na nowy budynek dla Zespołu Ratownictwa Medycznego, które również wymaga nowego budynku do sprawnego funkcjonowania ale przede wszystkim płynność finansową za wykonania świadczeń umożliwiające funkcjonowanie placówki zdrowia. Mamy zatem do czynienia z pełnią władzy Koalicji Obywatelskiej w Województwie Lubuskim każdego szczebla samorządowego, a jednocześnie zwijanie szpitali za wszelką cenę zasłaniając się decyzjami ministerstw reprezentowanych również przez to środowisko polityczne. Proces konsolidacji jest absolutnie nieodwracalny na niekorzyść niestety szpitala w Sulechowie, któremu również próbuje się odebrać wyremontowaną rehabilitację na rzecz Szpitala Wojewódzkiego.

Pracownicy szpitala i mieszkańcy również zbulwersowani są sytuacją do której doprowadziły władze powiatu zielonogórskiego z Koalicji Obywatelskiej. Wskazują, że czują się totalnie oszukani, bo nigdy nikt nie poruszał sprawy szpitala w takim kontekście, jak ma to miejsce dziś.

– Głosowaliśmy na panią Polak i ludzi z tej partii. Również na obecne władze powiatu, a oni tak nas teraz traktują. NIkt nas nie pyta. Robi sie coś w tajemnicy. – mówi z rozżaleniem jedna z mieszkanek. – Jak tak można? Potrafią tylko niszczyć. Nic nie tworzą, chyba że z myślą o sobie i swoich kumplach. Jestem zbulwersowana panią Polak.

Z kolei pracownicy podnoszą argument, że szpital wojewódzki na już 20 mln zadłużenia. To skutkuje tym, że próbuje się obcinać ludziom płace i odbierać dodatki. Nie mówiąc już o wyrzucaniu ludzi z etatów na umowy cywilno-prawne lub jednoosobowe działalności gospodarcze.

– Ludzie wiedzą jak to się finalnie skończy. Dla nas to będzie dramat. Jestem wkurzona, że im wcześniej zaufałam – wskazuje jedna z pań ze szpitala w Sulechowie. – Wiem, że to co zrobiłam ponad dwa lata temu głosując na tych ludzi to był błąd. Ale tak nas przekonywano, że będzie lepiej. No to mamy lepiej… To jest też dramat dla naszych pacjentek.

Szpital w Sulechowie cieszył się od lat bardzo dobrą opinią. Powolne niszczenie placówki i wprowadzenie stanu niepewności sprawiło, że w ostatnim roku przyszło tam na świat ponad 400 dzieci. Politycy wskazują, że to za mało, aby się utrzymać. Ale czy wezmą na swoje sumienie potencjalne tragedie, gdy kobieta będzie musiała jechać w nagłym przypadku do Zielonej Góry, bo w Sulechowie nie będzie już szpitala, a pomoc nie dotrze na czas?

Zapewne nie.