Awantura z udziałem polityków KO o nielegalnych imigrantów. „To był pokaz pogardy dla mieszkańców” (filmy)
Pogarda dla mieszkańców, przedstawienie im decyzji, zamiast konsultowania tematu, nie liczenie się z głosem społecznym. W taki sposób wyglądał „dialog” polityków Koalicji Obywatelskiej Dariusza Legutowskiego, Adama Urbaniaka, Marka Kaminskiego i Doroty Kasprzyszak z mieszkańcami Zielonej Góry na Jędrzychowie. Mieszkańcy ostro zaprotestowali przeciwko planom umiejscowienia nowej siedziby Straży Granicznej na terenie tej dzielnicy.
Politycy Koalicji Obywatelskiej zrobili to co zwykle, czyli przyszli, spojrzeli na mieszkańców z góry, uważając ich za osoby podległe sobie, które nie mają prawa głosu. Które mają po prostu wysłuchać tego, co władza ma do powiedzenia i potulnie podkulić ogony. Jak wyglądał dialog i reakcja na prośby mieszkańcó pokazuje nadobitniej poniższy film.
Tymczasem nikt z mieszkańców nie zamierzał biernie obserwować i słuchać wywodów polityków Koalicji Obywatelskiej. Doszlo do karczemnej awantury, której musieli również wysłuchać przedstawiciele Straży Granicznej.
Mieszkańcy zapowiedzieli wprost, że nie życzą sobie nowego obiektu straży, który ma zostać umiejscowiony właśnie w tej dzielnicy.
„Boimy się nielegalnych imigrantów, którzy pojawią się w tym miejscu – mówili rozżaleni i zaniepokojeni zielonogórzanie.
Mieszkańcy wiedzą, co mówią bo w całej Europie od kilku lat dochodzi do zadym, gwałtów, morderstw, okaleczeń powodowanych właśnie przez nielegalnych imigrantów, którzy nie adaptują się w Europie.
W Polsce również doszło do zabójstwa młodej doktorantki w Toruniu, którego w ubiegłym roku dokonał nielegalny imigrant z Ameryki Południowej.
Radni miasta wprowadzeni w błąd?
Jednak sytuacja na Jędrzychowie od początku przypominała tak naprawdę chęć ukrycia spotkania, a nie otwartego dialogu z mieszkańcami. Ci, którzy przyszli na spotkanie z politykami wskazywali na brak rzetelnej informacji o możliwości wzięcia udziału w spotkaniu. Zarzucali radnym miejskim, że tak naprawdę nie chcą żadnego dialogu, a przyszli tylko zakomunikować decyzję prezydenta Marcina Pabierowskiego, na mocy której w tej dzielnicy ma powstać nowy obiekt Straży Granicznej, w którym będą przyjmowani nielegalni imigranci.
Mieszkańcy podkreślali, że skandalem jest, iż prezydent nie pojawił się na tym spotkaniu, mimo że jak wskazywano, on sam miał podjąć decyzję o tym, aby taki obiekt stanął na Jędrzychowie.
Jak się okazuje, wcześniej rządzący miastem wprowadzili w błąd radnych, którzy podczas sesji rady miasta głosowali nad tą sprawą. Wówczas przekazano informacje, że nie będzie tam żadnych nielegalnych imigrantów, a budynek będzie służył tylko funkcjonariuszom Straży Granicznej.
Takie postawienie sprawy jest niedopuszczalne. My naprawdę boimy tego, co przyniesie przyszłość związana z nielegalną imigracją. Obserwujemy to, co dzieje się w całej Europie. W Wielkiej Brytanii, w Niemczech we Francji i jesteśmy pełni obaw o nasze rodziny, o naszych najbliższych. Dlatego apelujemy do państwa radnych o przemyślenie tej sytuacji, bo my nie zgadzamy się na to, aby w naszym spokojnym środowisku robić coś takiego. To zakłóci spokój całych rodzin i narazi nas na niebezpieczeństwo.
– mówiła jedna z protestujących mieszkanek.
Radny Maćkowiak: dlaczego znów coś ukrywacie?
W sprawie nielegalnej migracji i planów budowania nowego obiektu Straży Granicznej w Zielonej Góze publicznie zabrał rónież głos szef klubu PiS w radzie miasta Grzegorz Maćkowiak.
„Władza KO w sprawie placówki straży granicznej coś kręci. Dlatego trzeba postawić kilka pytań – napisał na koncie społecznościowym Maćkowiak, stawiając następujące pytania:
„To tylko kilka pytań. Pojawiają się kolejne. Nawet nie próbujcie umyć rąk w tej sprawie” – ostrzegł radny PiS.
Jak wyglądało spotkanie w Jędrzychowie można obejrzeć na poniższym filmie.
