Monopol na przemoc
Czy jest szansa na uratowanie Wielkiej Brytanii dla cywilizacji Zachodu? Takie pytanie zadaliśmy sobie w poprzednim podcaście, w którym odpowiedzieliśmy twierdząco, na pytanie czy 18 latek z Polski musiał zginąć. Dokonajmy zatem analizy według nauki o cywilizacjach Konecznego, aby na nie odpowiedzieć.
Poprzednio ustaliśmy, że Wielka Brytania znalazła się w stanie rykoszetu cywilizacyjnego. Turańskie metody jakie stosował w koloniach brytyjski imperializm, turańskie normy jakie Brytyjczycy wzmacniali swoimi działaniami w koloniach, wróciły jak bumerang do metropolii byłego Imperium Brytyjskiego, na Wyspy, wraz z emigrantami z byłych kolonii. Tu korzystając z niespójnych synkretycznych norm wytworzonych przez rodzimą cywilizację bizantyńską, wnieśli bez przeszkód witalne normy turańskie, czyli kult siły, a wraz z tym kult woda, nie mają szacunku dla życia, plemienność skutkującą ostrymi podziałami społecznymi uniemożliwiającymi tworzenia społeczeństwa obywatelskiego. Przybysze dzieląc społeczną przestrzeń na „swoich” i „obcych”, traktują terytorium Wielkiej Brytanii jako pole walki plemiennej. Tworzą w brytyjskich miastach getta w oparciu o plemienne normy. Brytyjska biurokracja, bizantyńska z istoty nie przeciwdziała tym zjawiskom, a jedynie próbuje je ująć w formalne normy, prawne regulacje, niszcząc resztki etosy łacińskiego jakim są wolność osobista i równość wobec prawa. Zainfekowani bizantyńskimi normami stróże porządku, policja i wymiar sprawiedliwości, wyzbył się etyki i moralności, na rzecz bezdusznych procedur. Dla świętego spokoju.
Jednym z aspektów destrukcji tradycyjnych brytyjskich norm jest islamizacja. Islam religia daleka od pokojowych zamiarów, do wątku turańskiego, czyli plemiennego wnosi wątek sakralny a wraz z nim pojęcie „niewiernych” odnoszący się do rdzennych Brytyjczyków. Pojawia się kolejny wektor podziału. Wektor odśrodkowy, rozrywający społeczeństwo i dzielący mieszkańców Wyspy według kryterium religijnego. Z cywilizacyjnego punktu widzenia mieszanka cywilizacyjna wzbogaca się o jeszcze jedna cywilizację. Muzułmańską z prawdą objawioną, religijnymi przywódcami, prawem szariatu ignorującym to co w Europie nazywa się dobrem. Jednocześnie islam należy do cywilizacji gromadnościowych, w których nie istnieje personalizm, czyli ta norma, która konstytuuje Zachód.
Według Feliksa Konecznego perspektywy dla państwa będącego „mieszanką cywilizacyjną” są jednoznaczne. Tak mieszanka nie ma szans na długowieczność i prowadzi do nieuchronnego paraliżu, a w konsekwencji do rozpadu struktur państwowych lub wojny wewnętrznej. Prognozy zatem są dla Wielkiej Brytanii raczej mroczne. W starciu struktur cywilizacja bezdusznie biurokratyczna (bizantyjska) w końcu skapituluje przed cywilizacjami bardziej ekspansywnymi i żywotnymi (turańską i sakralną). Państwo, które zamiast prawdy i sprawiedliwości wybiera procedury, traci instynkt samozachowawczy.
Z perspektywy teorii Konecznego scenariusz wojny wewnętrznej jest wysoce prawdopodobny i ma dwie wersje. Pierwsza to wojna o niskiej intensywności, czyli powolna anarchizacja, stan pełzającego permanentnego konfliktu wewnętrznego, połączonego z narastającą polaryzacją społeczną, powodującą mniejsze lub większe zamieszki. Oliwy do ognia dolewa to, że służby państwowe, z lęku przed oskarżeniami o rasizm, pobłażliwie traktują agresywne mniejszości, jednocześnie surowo tłumiąc protesty rdzennej ludności. Taki stan niszczy poczucie sprawiedliwości i usprawiedliwia turańskie normy, czyli użycie siły przez wszystkich, w walkach z przeciwnikami. To prowadzi do bałkanizacji państwa, które traci monopol na przemoc i stanowienie prawa na całym swoim terytorium. Powstają autonomiczne getta rządzące się własnymi prawami plemiennymi lub religijnymi. Oficjalne prawo brytyjskie staje się fikcją, a instytucje państwowe stają się jedynie fasadą maskującą chaos. W świetle myśli Feliksa Konecznego, w Wielkiej Brytanii ten proces już się zaczął. Alternatywnym scenariuszem jest otwarta wojna rdzennej ludności z cywilizacjami imigranckimi, a nawet rozpad brytyjskiej państwowości, na kraje, takie jakie istnieją w piłkarskiej tradycji.
Historia dostarcza co najmniej trzech przykładów rozpadu wielkich imperiów, które stały się mieszankami cywilizacji. Starożytny Rzym, II Rzeczpospolita i Imperium Osmańskie. Każde z nich dla utrzymania pozornej jedności pozwoliło na prawny dualizm i istnienie wewnątrz imperium enklaw, w których obowiązywały plemienne lub religijne normy, odmienne od powszechnie obowiązujących, państwowych.
Naturalnym więc jest zapytać kiedy to nastąpi i jakie wskaźniki na to wskazują. Jest ich kilka. Pierwszy to przekroczenie progu 20-25% populacji o odmiennych cywilizacyjnych normach. Według prognoz demograficznych do 2050 roku populacja muzułmańska w Wielkiej Brytanii wzrośnie do około 17,2%. Dodając do tego inne mniejszości z cywilizacji turańskiej i sakralnej, ogólny odsetek ludności nierdzennej zbliży się do 25-30%. Próg te może się obniżyć jeśli gospodarka Wielkiej Brytanii wcześniej się załamie lub społeczeństwo brytyjskie zestarzeje się szybciej i szybciej straci witalność.
Rozpad państwa według Konecznego przyspiesza, gdy instytucje państwa prawa zaczynają oficjalnie sankcjonować metody obcych cywilizacji. Moment, w którym parlament brytyjski pod naciskiem demograficznym formalnie wpisze sądy religijne do państwowego systemu prawnego. Oznacza to ostateczną śmierć cywilizacji łacińskiej i rozpad państwa na autonomiczne getta prawne.
Kiedy rdzenna ludność ostatecznie uzna, że policja nie chroni ich życia, lecz służy interesom obcych grup, dojdzie do masowego powoływania lokalnych milicji obywatelskich i straży sąsiedzkich. To moment, w którym państwo traci monopol na przemoc.
