Prokuratura wszczyna śledztwo. Robi się gorąco wokół Poryckiego i Ciemnoczołowskiego

Kolejna afera z udziałem polityków Platformy Obywatelskiej i PSL. Jak wynika z pisma Prokuratury Okręgowej w Poznaniu,  prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez członków zarządu województwa lubuskiego sprawujących nadzór nad lubuskim teatrem w Zielonej Górze. Padają nazwiska najważniejszych lubuskich urzędników z Łukaszem Poryckim i Sebastianem Ciemnoczołowskim na czele. O sprawie poinformował w mediach społecznościowych redaktor Maciej Piotrowski.

O tej sprawie pisaliśmy w ubiegłym roku jako pierwsi. Od początku dotyczyła nieprawidłowego wydawania środków publicznych przez byłego dyrektora Lubuskiego Teatru Roberta Czechowskiego oraz skandalicznego potraktowania przez Czechowskiego aktora Janusza Młyńskiego, który ujawnił przestępczy proceder publikując raport biegłego dotyczący finansów Lubuskiego Teatru.

Jak się okazało Czechowski przez lata wydawał środki niezgodnie z prawem, co potwierdziły liczne audyty Urzędu Marszałkowskiego, biegłego rewidenta oraz wnioski Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Mimo ewidentnych dowodów, byłego dyrektora do końca bronili przedstawiciele zarządu województwa lubuskiego z PSL i Platformy Obywatelskiej. Zamiast usunąć Czechowskiego od razu z zajmowanego stanowiska, postanowili przez długie miesiące sabotować wyjaśnienie całej sprawy i dopiero kilka tygodni temu Czechowski przestał sprawować rządy w teatrze.

W międzyczasie, po zgłoszeniu polityków Konfederacji (Marcina Sygutowskiego) i Partii Razem (Kacpra Kubiaka), sprawą zainteresowała się prokuratura. Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, która po analizie dokumentów i zeznań świadków, podjęła decyzję o wszczęciu śledztwa.

I w tym miejscu zaczną się już ostro pocić politycy PO i PSL, bowiem śledztwo zostało wszczęte w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez członków zarządu województwa lubuskiego, sprawujących nadzór nad Lubuskim Teatrem w Zielonej Górze.

W piśmie czytamy również, że prokuratura będzie prowadziła śledztwo pod kątem nie zawiadomienia w porę organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstw ujawnionych w związku z kontrolą doraźną departamentu infrastruktury społecznej Urzędu Marszałkowskiego województwa lubuskiego oraz przeprowadzonym przez biegłego sądowego audytem w Lubuskim Teatrze w Zielonej Górze.

Mówiąć wprost, prokurator będzie pytał dlaczego politycy PO i PSL ukrywali wiedzę na temat procederu i nie podejmowali decyzji, które miały doprowadzić do wyciągnięcia odpowiedzialności wovbec osób, które dopuściły się opisanych w raportach czynów.

Przypomnijmy że Łukasz Porycki, obecny wicemarszałek Lubuski i szef lokalnych struktur PSL-u, sprawował nadzór nad lubuską kulturą w momencie, gdy pieniądze był wydawane w skandaliczny, opisany w raportach, sposób.

Po ujawnieniu całej afery odgrażał się dziennikarzom, wyśmiewał pokazywane dowody i wskazywał, że sprawa jest dęta, a dziennikarzy pouczał jak mają wykonywać swój zawód.

Jak się okazało, dziennikarze doskonale znają swoje obowiązki, a to raczej Porycki powinien dokształcić się bo bycie politykiem, wylansowanym na noszeniu torebek byłej pani minister, nie zwalnia również z logicznego myślenia.