Wadimowe pitu-pitu

Senator Wadim Tyszkiewicz, zasłużony samorządowiec, swego czasu bardzo szanowany przez mieszkańców miasta prezydent Nowej Soli, od jakiegoś czasu awizuje powstanie nowej partii. Bo jak powiada nadciąga armagedon, czyli wszechwładza Kaczyńskiego.

Ten udający niezależnego polityk uczestniczy w pakcie senackim, jako przystawka reżimu 13 grudnia. Nic zatem dziwnego, że jego deklaracje pełne są typowego dla tej fatalnej dla Polski proniemieckiej formacji, liberalnego pitu-pitu. O demokracji, o duopolu, o rozczarowanych Polakach, o zagospodarowaniu środka sceny politycznej. Są w tych wynurzeniach jawne idiotyzmy jak choćby ten o Kaczyńskim, który „raz zdobytej władzy nie odda”. Jest też o „wodzie na młyn” Kaczyńskiego, „hurtowych wetach” Nawrockiego i wynikającej stąd „totalnej destrukcji”. No ale mijanie się z rzeczywistością senator ma chyba w genach, bo mijał się z nią także jak był jeszcze samorządowcem, przypisującym sobie wszelkie zasługi. To, jak powszechnie twierdzą jego wrogowie, nadmiar ego. Ostatecznie nie pierwszy i nie ostatni to polityk z przerośniętym ego. Wydaje się wręcz, że polityk musi mieć ego napompowane sterydami niezbędności i wyjątkowości.

Senator Tyszkiewicz w rozmowie z lokalna gazetą mówi tak: Po wyborach prezydenckich przed nami jest bardzo realna perspektywa większości konstytucyjnej i władzy w rękach prezydenta Nawrockiego, prezesa Kaczyńskiego, Konfederacji i Brauna. To scenariusz potwornie niebezpieczny dla Polski.” I dodaje, że w jego partii są „Ludzie, którym leżu na sercu dobro kraju”. No cóż, poza tymi ludźmi, którym leży na sercu dobro kraju a należącymi do tworzonej przez Tyszkiewicza kolejnej przystawki do PO, są w Polsce jeszcze Polacy, ci których on posądza o to, że nie są w stanie zrozumieć”, którzy mają głęboko w nosie to co sobie roi Wadim Tyszkiewicz. Zaś arytmetyka pokazuje, że ci którzy nie są w stanie zrozumieć stanowią ponad 50% wyborców.

Fantasmagorie Wadima Tyszkiewicza, bo nie pierwsza jego partia, w której się znalazł, która głośno się zapowiadała i cichutko znikała, tradycyjnie należą do politycznych opowieści z mchu i paproci. Ze swej strony cieszymy się, że senator Tyszkiewicz tryska politycznym zapałem, co świadczy od jego dobrostanie. Życzymy mu także jak najlepiej. Zarówno w życiu publicznym i osobistym. Ale jednocześnie dobrze wiemy, że wszystko czego w życiu politycznym on chwyta się, zdycha (sorry za kolokwializm), zanim tak na prawdę się narodzi. Takie niedonoszone zlepki komórek, że posłużę się frazą bliską sercu senackiego paktu.

A tak przy okazji, Panie Senatorze, może garść konkretów, co chcecie poza ośmioma gwiazdkami, zafundować Polsce i Polakom. Co chcecie Niemcom sprzedać, co chcecie zablokować, komu kieszenie forsą napchać? Proszę, przy okazji kolejnego wywiadu dla mediów, zdradzić.

J-007