Do Radia Zachód wraca były zastępca red. naczelnego Łukasz Brodzik. Likwidator dostał od sądu 7 dni na wykonanie wyroku

Likwidator Radia Zachód Michał Iwanowski (związany od wielu lat bardzo mocno z Platformą Obywatelską) dostał 7 dni na prawidłowe wykonanie wyroku, który zapadł w sierpniu 2024 roku, a dotyczył zatrudnienia na skutek zabezpieczenia sądowego Łukasza Brodzika, nielegalnie zwolnionego z pracy zastępcę redaktora naczelnego rozgłośni. Wyrok, który zapadł wczoraj przed sądem pracy w Zielonej Górze, jest kolejnym wygranym przez dziennikarzy w tej sprawie. Tym razem żarty się skończyły. Sędzia zobowiązała do poprawnego zatrudnienia Ł. Brodzika, pod groźbą grzywny w wysokości 15 tysięcy złotych!

Ta sprawa w ogóle nie powinna stanąć na wokandzie. Gdyby Iwanowski szanował prawo, to od razu po wyroku z 2024 roku, zatrudniłby Brodzika nie narażając na niepotrzebne koszty rozgłośni i wymiaru sprawiedliwości.

Ale polityczna zajadłośc wzięła górę i zamiast zatrudnić zabezpieczonego przez sąd dziennikarza, wymyślono mu stanowisko starszego specjalisty ds. marketingu. A taki numer jest całkowicie sprzeczny z prawem.

Iwanowski miał obowiązek zatrudnić zabezpieczonego przez sąd dziennikarza na warunkach pracy i płacy, które ten miał zapisane w umowie w dniu nielegalnego zwolnienia.

Nie wiadomo co zrobi teraz likwidator Radia Zachód, bo powrót do pracy byłego zastępcy redaktora naczelnego z pewnością wywoła u wielu propagandystów z radia konsternację i sprawi, że nieuchronna zmiana, wiążąca się z wyrzuceniem ich z pracy, zajrzy im głęboko w oczy.

Gdy Iwanowski (w przeszłości rzecznik prasowy marszałka woj. lubuskiego z PO) nie wykona wyroku sądu z 10 września 2025, na co ma siedem dni, wówczas sprawa zapewne będzie musiała być dalej procedowana. Konsekwencje mogą być bardzo surowe. Oprócz 15 tysięcy grzywny, którą zapłacą niestety podatnicy, tego typu proceder uprawiany przez likwidatora będzie też podlegał odpowiedzialności karnej. Krótko mówiąc zajmie się nim prokurator. 

A osób, które chętnie zobaczyłyby Iwanowskiego wyprowadzanego w kajdankach z Radia Zachód, z pewnością jest bardzo wiele.

Przypomnijmy w tym miejscu, że niewykonanie postanowienia sądu z sierpnia 2024 roku to nie jedyny występek likwidatora Iwanowskiego. Poważnie obciąża go już naruszenie dyscypliny budżetowej, do której doprowadził sam wypłacając potężne odszkodowania byłym dziennikarzom na skutek zawartwej ugody po niezgodnym z prawem zwolnieniu. Na razie wypłacił blisko 40 tysięcy, ale w odrębnym procesie na rozstrzygnięcie czekają kolejni dziennikarze, którym już w pierszej instancji zasądzono po kilkadziesiąt tysięcy złotych tytułem odszkodowań.

Wygląda na to, że tego wszystkiego Iwanowski mógłby uniknąć gdyby postępował zgodnie z prawem i otaczał się solidnymi prawnikami, a nie fatalnymi „papugami”, którzy są jego kolegami z partii.

Po wygranej sprawie nowy-stary zastępca red. naczelnego Radia Zachód Łukasz Brodzik zamieścił na FB taki wpis:

CAŁY WPIS ŁUKASZA BRODZIKA ZNAJDZIESZ TUTAJ