Siarczysta „kurwa” Urbaniaka. Polityk Platformy uległ emocjom, a mikrofon wszystko nagrał

Co prawda dziś uroczysta sesja, na której kumpel posła Waldka Sługockiego z Platformy Obywaterlskiej, niejaki prof. Izdebski dostanie tytuł honorowego obywatela Zielonej Góry, ale my wracamy jeszcze do poprzedniej sesji, z końca sierpnia. Okazało się, że człowiek uchodzący za symbol platformerskiej elegancji, osoba wyznaczająca kierunki i trendy oraz ochoczo strofująca mieszkańców oraz radnych nie utrzymała poziomu i przy włączonym mikrofonie siarczyście zaklnęła. O kogo chodzi? O przewodniczącego rady miasta Adama Urbaniaka. Polityk zapomniał wyłączyć swój mikrofon i w pewnym momencie rzucił pod nosem siarczystą „kurwą”. Problem w tym, że wszystko się nagrało. Służby miasta nie zdołały usunąć tego nagrania z sesji.

Do tej kuriozalnej sytuacji doszło podczas ostatniej sesji rady miasta. Adam Urbaniak przewodniczący rady, który sprawnie strofuje radnych i wzywa ich do określonych zachowań swoim moralizatorskim tonem, tym razem popełnił błąd i dał się nagrać, w momencie gdy wypowiada niecenzuralne słowa. One, co prawda, zdarzają się zapewne każdemu obywatelowi, ale podczas sesji jak dotąd nie zdarzyło się, aby któryś z radnych rzucił tak siarczystą „kurwą”.

Jak w ogóle do tego doszło? Adam Urbaniak najwyraźniej nie wytrzymał emocji, które towarzyszyły jednemu z tematów poruszanych na sasji. Wulgarne słowo, które niespodziewanie wypowiedział, pojawiło się jako osobisty komentarz do wystąpienia radnego Grzegorza Maćkowiaka z Prawa i Sprawiedliwości.

Do sytuacji doszło podczas rozpatrywania sprawy budowy ścieżki rowerowej przez działki rekreacyjne w Wilkanowie. Miasto Zielona Góra uczestniczy w tym projekcie, ponieważ trasa rowerowa przebiega od Zielonej Góry poprzez gminę Świdnica aż do Nowogrodu Bobrz. Stąd też musiała pojawić się na sesji, aby uzyskać zgodę rady.

Dyskusja na sesji nabrzmiewała, a że była mało korzystna dla polityków PO, którzy chcieli wyrazić zgodę na budowę idiotycznie przebiegająej drogi (przez środek działek), więc Urbaniak, próbował jak jak najszybciej zakoczyć dyskusję.

Gdy o głos poprosił Maćkowiak i okazało się, że nie wsłuchał się w nakaz Urbaniaka, przewodniczący siarczyście zaklął. Sprawa wymknęła się bowiem politykowi Platformy spod kontroli i właśnie to było powodem frustracji zakończonej siarczystym przekleństwem.

Fragment sesji, z momentem, gdy Adam Urbaniak stracił nerwy i siarczyście przeklął, poniżej na filmie. Było to na tyle słyszalne, że przemawiający w tym momencie Grzegorz Maćkowiak spojrzał z niedowierzaniem na Urbaniaka. Widać również zażenowanie radnego PiS spowodowanej niekulturalnym zachowaniem polityka Platformy.