Zlecenie na radną, czyli jak Platforma wykonała mafijną „egzekucję” Bożeny Ronowicz

Mimo że Bożena Ronowicz jako radna ma ochronę prawną, związaną z wykonywanym mandatem, który chroni ją przed utratą pracy, to radni Platformy Obywatelskiej poszli na całkowity polityczny rympał i przegłosowali zgodę na usunięcie jej z pracy zielonogórskim Medyku. Pytanie nie brzmi dziś „dlaczego”, ale „kto” im to zlecił?

Bożena Ronowicz pracuje tam kilkadziesiąt lat. Jest powszechnie szanowaną nauczycielką i świetnym pedagogiem.
Przez całe lata wychowała setki uczniów i nikomu nie przyszło nigdy do głowy, aby utrudnić jej wykonywanie pracy, a o próbach jakiegokolwiek usuwania z pobudek politycznych nie było mowy.
Ale wszystko jak widać do czasu. Zmiana nastąpiła, gdy dyktatorską władzę objęła w Zielonej Górze Platforma Obywatelska i wykonała to, czego życzyli sobie koledzy z Urzędu Marszałkowskiego, pod który podlega właśnie Medyk.

Poszło szybko. Najpierw nowa, zależna od urzędników marszałkowskich dyrektorka, napisała wniosek o zwolnienie ze względu na redukcję etatów, a następnie radni miejscy Platformy przegłosowali sobie wniosek nie patrząc na konsekwencje wynikające z ochrony radnego.

Teoretycznie Bożena Ronowicz może zostać teraz zwolniona, chyba że okaże się, iż posiada ochronę prawną związaną ze sprawowaną funkcją związkową. A takową oczywiście posiada. Jest bowiem od wielu lat członkiem nauczycielskiej Solidarności.

Jak więc można tłumczyć zachowanie polityków samorządowych Platformy Obywatelskiej? Małostkowość? Chęć zemsty? Czy może twarda egzekucja wymagana od swoich mocodawców? Znając mentalność osób tworzących Platformę to każdy podany powód jest możliwy.

Po usunięciu Bożeny Ronowicz z pracy zapewne sprawa trafi do sądu, gdzie po kilku miesiącach sąd nakaże wypłacić potężne odszkodowanie za nielegalne zwolnienie.

I znów zapłcą wszyscy podatnicy, utrzymujący platformerską wierchuszkę, która nie dba o finanse publiczne.