Piotrowski ujawnia: tak wyglądał prywatny folwark urzędnika. Zatonie i Oranżeria miejscem czerpania ogromnych zysków!

Warunki samego postępowania przetargowego budzą ogromne kontrowersje. Skonstruowano je tak, by odrzucić przedsiębiorców prowadzących gastronomię jako spółki lub jednoosobowe działalności gospodarcze. W efekcie fundacja Skorulskiego wystartowała jako jedyna i wygrała z astronomiczną ofertą: 1 zł za metr kwadratowy.
Dziś, za punkt gastronomiczny z monopolem w miejscu masowo odwiedzanym przez turystów, fundacja płaci zaledwie 329,09 zł brutto miesięcznie. Lokalni przedsiębiorcy z branży gastronomicznej mogą tylko wyciągnąć swoje umowy i porównać stawki. Co istotne, odbudowa Oranżerii i rewitalizacja parku zostały sfinansowane z pieniędzy publicznych (miejskich i unijnych). Publiczny wkład stworzył więc infrastrukturę, na której fundacja kręci dziś prywatny biznes. A skala jest potężna – za 2025 rok organizacja wykazała 926 599,11 zł przychodów, z czego aż 826 595,09 zł pochodziło z działalności gospodarczej.

Sędzia we własnej sprawie. Urzędnik kontroluje prezesa

Kawiarnia to jednak dopiero początek. Z ksiąg Urzędu Miasta wynika, że od 2020 roku do 25 września 2026 roku fundacja otrzymała z miejskiej kasy 882 273,74 zł w formie dotacji i zakupów usług.
Najbardziej porażające są jednak dokumenty z kontroli tych środków, pochodzące już z czasów prezydentury Marcina Pabierowskiego. Na formularzu z 23 grudnia 2025 roku, dotyczącym rozliczenia 75 tys. zł dotacji na letni festiwal, widnieje podpis i pieczęć Jarosława Skorulskiego… jako naczelnika wydziału. Nad jego podpisem widnieje jednoznaczne zdanie:
„Nie wnoszę zastrzeżeń do przedstawionego rozliczenia i wnioskuję o przyjęcie rozliczenia dotacji”.
To nie był jednorazowy przypadek. Podobne podpisy Skorulskiego urzędnika pod dokumentami Skorulskiego prezesa dotyczą 30 tys. zł na „Przestrzeń kultury 2024” oraz 25 tys. zł na edycję z roku 2025. Łącznie to 130 tysięcy złotych, które prezes fundacji po urzędowej stronie sam sobie skontrolował i zatwierdził.
Co więcej, w 2025 roku Skorulski przewodniczył komisji konkursowej, która te dotacje przyznawała. Zapytany o sprawę Urząd Miasta w odpowiedzi z 29 października przyznał wprost: magistrat nie dysponuje żadnymi dokumentami potwierdzającymi zgłoszenie konfliktu interesów czy wyłączenie się urzędnika z procedury.

Miękkie lądowanie i sieć powiązań

Gdy w połowie 2026 roku Skorulski pożegnał się z fotelem Naczelnika Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych, nie pozostał bez pracy. Lądowanie było wyjątkowo miękkie – etat znalazł w Zielonogórskim Ośrodku Kultury (ZOK), instytucji również nadzorowanej przez prezydenta Marcina Pabierowskiego.
Przypadek? Dyrektorką ZOK jest Agata Miedzińska, która… zasiada w Radzie Fundacji „Ogrody Kultury” u Skorulskiego. ZOK regularnie organizuje w Zatoniu koncerty. Kto za nie płaci? My wszyscy, jako podatnicy. Kto na nich zyskuje? Odpowiedź nasuwa się sama. To zresztą nie jedyne głośne nazwisko w tym układzie.
W radzie fundacji zasiada także miejska konserwatorka zabytków, Izabela Ciesielska, której specyficznej roli przyjrzymy się w kolejnych artykułach.