Uwaga! Dotarliśmy do rozmów z komunikatorów uczniów. Będą kolejne ataki? Gdzie? Poznań, Grodzisk, Zielona Góra…?
Na internetowych forach pojawiają się kolejne informacje dotyczące agresji uczniów w polskich szkołach. Dotarliśmy do wymiany zdań na komunikatorach pomiędzy uczniami z poszczególnych szkół. Na forach toczą się dyskusje na temat bezpieczeństwa, a niektóre wpisy budzą niepokój, a nawet zgrozę. Uczniowie piszą o przygotowywanych atakach w szkołach w Wielkopolsce i na Ziemi Lubuskiej. Wymieniane są miejscowości: Poznań, Grodzisk Wlkp., Zielona Góra i inne. Rodzi się pytanie: czy służby robią cokolwiek w tej sprawie? I czy skoro my dotarliśmy do tych rozmów, to czy służby mają nad tym monitoring?
Sytuacja do której dochodzi w polskich szkołach, gdzie spokojni na pozór uczniowie zaczynają atakować innych uczniów, nauczycieli i personel gospodarczy, wywołuje psychozę w placówkach edukacyjnych.
– Dziś każdy obraca się za siebie i patrzy czy nic mu nie zagraża – mówi nam jedna z nauczycielek. – Zamiast zająć się pracą żyjemy w stanie zagrożenia i niepewności. Strach jest wszechobecny. Nie wiemy, co robić. Nikt, oprócz dyrekcji, z nami nie rozmawiał. Nie było nikogo z policji.
Taki stan nie jest odosobniony. W Zielonej Górze narasta poczucie zagrożenia. Część uczniów nie chciała isć do szkoły. Specjaliści mówią, że w tej sytuacji zajęcia powinny zostać zawieszone na kilka dni. W takiej sytuacji uczniowie nie są w stanie racjonalnie uczyć się w szkole, a nauczyciele pracować.
Udało nam się dotrzeć do jednej z grup obecnych na komunikatorach internetowych, gdzie uczniowie wymieniają się informacjami. Jak się okazuje, niektórzy mają wiedzę lub przypuszczają, co może się wydarzyć w najbliższym czasie. Z informacji, które uzyskaliśmy, a które publikujemy poniżej wynika, że ktoś albo sieje specjalnie zamęt, albo rzeczywiście organizuje jakąś akcję wprowadzania niepokoju i rozpraszania poczucia bezpieczeństwa w polskich szkołach.
Oprócz wspomnianej i widocznej na screenie rozmowy, dziś rano otrzymaliśmy informację, że w jednej zielonogórskich szkół interweniowała policja i zatrzymano jakieś osoby. Podwyższony alert wyczuwany jest w wielu placówkach edukacyjnych.
W jednym z zielonogórskich liceów dyrektor szkoły osobiście stanął przed wejściem i sprawdzał za pomocą wykrywacza metali czy uczniowie nie wnoszą do szkoły jakichś przedmiotów, które mogą zagrozić szkolnej społeczności. Postawa dyrektora napawa optymizmem i jak najbardziej jest godna naśladowania.
Niestety, oznacza to również, że pracownicy szkół wykonują dziś pracę która powinna być w zadaniach i obowiązkach służb. To zapowiedział między innymi wczoraj premier Donald Tusk mówiąc, że w każdej szkole pojawi się policjant. Tyle tylko, że jak zwykle poza zapowiedziami nie wydarzyło się nic, co miałoby wzbudzić powszechne poczucie bezpieczeństwa. A odsunąć 23000 tysiące policjantów od ich codziennych zajęć i skierować do szkół nie jest możliwe.
Po co więć gadać bzdury…


