Pabierowski chce wysłać Kornalewicza do senatu. Po prostu boi się konkurencji

Blady strach padł na polityków Koalicji Obywatelskiej w Zielonej Górze. Wszystko przez to, gdy dowiedzieli się, że do senatu startuje Janusz Kubicki były prezydent Zielonej Góry, który ciągle cieszy się ogromną popularnością wśród mieszkańców Zielonej Góry. Jego szanse na zdobycie mandatu, jako niezależnego kandydata, są więc bardzo duże. Przy okazji swoją polityczną pieczeń chce ugrać Marcin Pabierowski. Czy mu sie uda? 

Kandydatura Kubickiego wywołała panikę wśród działaczy partyjnych KO. Oto miejsce do senatu, które należało się politykom Trzeciej Drogi zostanie więc zawłaszczone przez Koalicję Obywatelską. Bez pytania i dyskusji. Otwartym pozostaje fakt, kto będzie kandydatem do izby wuższej parlamentu. Na giełdzie pojawiło się już kilka nazwisk.
Jedną z nich jest dr hab. Marcin Matczak, prawnik, który jest wiernym sługą rządzącej partii, a w swoich poglądach i ocenach prawnych z reguły popiera pomysły Donalda Tuska i jego akolitów. Tę kandydaturę należy jednak włożyć zdecydowanie między bajki.

Trwaja więc targi i nerwowe rozmowy, a między decydentami swój pogląd na wybory uzupełniające do senatu wyraził też Marcin Pabierowski obecny prezydent Zielonej Góry. Jego zdaniem najlepszym kandydatem na senatora byłby radny… Robert Kornalewicz.

Słuchając Pabierowskiego można się szeroko uśmiechnąć i pomyśleć, że prezydent po prostu wspiera kolegę partyjnego. Ale ta opinia ma o wiele szerszy i głębszy kontekst.

Tak naprawdę chodzi o to, że Pabierowski panicznie boi się Kornalewicza i najchętniej wysłałby go do Warszawy, żeby ten nie był widoczny w Zielonej Górze w ławach rady miasta. Pabierowski panicznie boi się bowiem tego, że Kornalewicz może zostać kandydatem na prezydenta Zielonej Góry w najbliższych wyborach samorządowych, ponieważ sama postać Pabierowskiego okazuje się po dwóch latach rządów groteskowa, a jego prezydentura wygląda jak zapyziały Wartburg z 1978 roku. Widzą to nawet jego koledzy z partii.

Wie o tym również sam Pabierowski któremu niedawno wymieniono jednego z wiceprezydentów, na co nie miał wpływu i nie pozwolono mu nawet wyrazić opinii na ten temat.

Tymczasem Kornalewicz to człowiek Marka Cebuli, obecnego szefa KO w województwie lubuskim. Jeśli taka byłaby wola Cebuli, to Kornalewicz mógłby otrzymać glejt uprawniający go do startu w wyborach na prezydenta Zielonej Góry, a Pabierowski zostałby sprowadzony do roli co najwyżej pomocnika. Dlatego też tak chętnie wypowiedział się, iż Kornelewicz to znakomity kandydat na senatora. W praktyce oznacza to chęć pozbycia się konkurenta, który mógłby zająć jego miejsce w Urzędzie Miasta.