Pabierowski chce utopić finanse miasta. Chce wziąć 125 „baniek”, aby załatać dziurę, którą sam wyhodował

To tylko brak rozsądku, umiejętności gospodarowania finansami i słuchanie złych doradców czy z pełną premedytacją niszczenie finansów samorządu? Każda z opcji jest fatalna niemniej, fakt jest taki, że obecny rezydent budynku przy Podgórnej 22 Marcin Pabierowski, wraz ze swoimi giermkami zamierza zaciągnąć kolejny kredyt w imieniu mieszkańców. Chodzi o kwotę niebagatelną, bo aż o 125 milionów złotych.

Wszyscy pamiętamy jak Pabierowski będąc w opozycji do prezydenta Janusza Kubickiego krzyczał na sesjach rady o nadmiernym zadłużeniu się przez miasto. Wskazywał, że to fatalne i nierozsądne decyzje, a on ze swoimi kompanami wie jak zaradzić na takie sytuacje. Wskazywał, iż zadłużanie się w instytucjach finansowych jest fatalną nieprzemyślaną decyzją.

I co? Czasy się jednak zmieniły, teraz Pabierowski odpowiada za miasto i jedyne, co potrafi robić, to nierozsądnie gospodarować pieniędzy, tworzyć bezsensowne wydatki, jak w przypadku niejakiego Radosława Sujaka, radnego Krosno Odrzańskiego, któremu zapłacił dziesiątki tysięcy. Tymczasem nja pokrycie wydatków Pabierowski sam zaciąga ogromne pożyczki, które rozwalają budżet Zielonej Góry i wprowadzają miasto w procedurę nadmiernego deficytu.

Teraz jednak Pabieroski najwyraźniej nie przejmuje zadłużaniem ponad miarę. Uważa, że sam wie najlepiej jak kontrolować finanse, a Rada Miasta, którą większość stanowią idioci ekonomiczni spod znaku Platformy Obywatelskiej, przyklepie mu każdy, najbardziej debilny, pomysł.

Sytuacja finansowa miasta wygląda jednak już katastrofalnie. Wystarczyły ponad dwa lata rządów Platformy Obywatelskiej, żeby zadłużenie zwiększyło się o kilkaset milionów, a władze miasta bezkrytycznie i bez sensu zaciągają kolejne wielomilionowe pożyczki.

Niestety, tym razem sprawa wygląda jednak bardzo groźnie. Pieniądze z kredytu nie mają iść na inwestycje, ale na funkcjonowanie samorządu i uzupełnienie deficytu budżetowego. Politycy PO odprowadzili bowiem do tego, że kasa miasta jest totalnie pusta.

Na sprawę zwrócił uwagę w mediach społecznościowych radny Zielonej Razem Robert Górski, który wskazuje, że raty wynikające z kredytów będą spłacać z podatków następcy Pabierowskiego. Górski zakończył swój wpis sentencją że „finanse miasta szorują po dnie”.

Do sprawy odniósł się również były prezydent Janusz Kubicki. We wpisie na Facebooku z troską odniósł się stanu finansów miasta, które zniszczono w ciągu ostatnich dwóch lat…

I ZNOWU KREDYT…

125 milionów złotych. Kolejny kredyt. Kolejne zobowiązania.

Czyli schemat jest prosty: pieniędzy brakuje, więc pożyczamy. A raty? Spokojnie… tym już będą się martwić następcy. Spłata tego zobowiązania została zaplanowana na lata 2029–2048.

Przez 18 lat mojego urzędowania zadłużenie miasta wyniosło 440 mln zł. Teraz w dwa lata dokładamy kolejne setki milionów, a dziś dokładamy następne 125 mln. Będzie już prawie 900 mln zł.

Tylko ja się ciągle zastanawiam na co dokładnie te pieniądze? Co zostało za to zrobione … Ja się mogę rozliczyć: Obwodnica Południowa, Trasa Aglomeracyjna, Droga przez Park Piastowski, Słynny CRS, H2Ochla, Hala do tenisa, lekkoatletyczna, dla młodych koszykarzy, balon dla piłkarzy, i dziesiątki innych obiektów sportowych, boiska, Park w Zatoniu, Park w Kiełpinie, Park w Ochli, ścieżki rowerowe, strefa w Kisielinie i w konsekwencji tysiące miejsc pracy, szkoły, przedszkola, żłobki, mieszkania, Palmiarnia, parkingi … wymieniać mogę długo

Bo kredyt sam w sobie nie jest inwestycją. Kredyt trzeba kiedyś spłacić.

Nie wiadomo jakie stanowisko zajmie w sprawie kolejnego kredytu Prawo i Sprawiedliwość. Partia oficjalnie milczy w tej sprawie.