Politycy PiS: nie ma kontroli nad wydawaniem pieniędzy. E. Polak powinna zwrócić kasę za opłacanych przez urząd prawników
Wykorzystywanie środków publicznych do prowadzenia różnego spraw sądowych przez byłą marszałek lubuską Elżbietę Polak było tematem konferencji prasowej posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz radnych Sejmiku Województwa Lubuskiego. Zapowiedziano złożenie zawiadomienia do organów ścigania.
Prezes Zarządu Okręgowego poseł Marek Ast wskazywał, że dzisiaj Koalicja Obywatelska ma twarz lekarza milionera Dominika Kacprzyka. Butną, arogancką twarz. A sprawa Elżbiety Polak jest kolejną, którą bulwersuje.
Tym żyje dzisiaj cała Polska. My w województwie też wiemy, że przede wszystkim poprzednia marszałek województwa Elżbieta Polak, obecna poseł, były marszałek Marcin Jabłoński uczynili z tego województwa prywatny folwark. To się bardzo wiąże z tematem dzisiejszej sesji, z absolutorium, bo to jest jakby kwestia zarządzania finansami publicznymi. Tymi, które płyną od wszystkich mieszkańców naszego województwa. A dziś wiemy, że prywatne sprawy pani poseł Elżbiety Polak są finansowane i opłacane ze środków wojewódzkich. No tutaj mamy dzisiaj dowód w postaci rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego, które oddala powództwa kierowane pod adresem różnych osób, między innymi byłego wojewody, a obecnie posła Władysława Dajczaka.
Ast podkreśli, że sąd nie pozostawił suchej nitki na co do meritum tych pozwów, ale przede wszystkim również właśnie w kwestii finansowania prywatnych spraw z funduszy wojewódzkich.
Będziemy się oczywiście domagali wyjaśnienia tych spraw. Będziemy się domagali tego, żeby to marszałek, była marszałek, a dzisiaj poseł Elżbieta Polak zapłaciła za te sprawy, zapłaciła koszty postępowania sądowego. To jest jakby jedna rzecz, ale domagamy się oczywiście od zarządu województwa ustosunkowania się też do tego, z jakiej racji kancelaria pana mecenasa Chmaja rzeczywiście była finansowana w prywatnych sprawach ze środków województwa. Będziemy mieli pytania do Sebastiana Ciemnoczołowskiego, obecnego marszałka województwa lubuskiego, dotyczące zatrudnienia w Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim byłego marszałka Marcina Jabłońskiego. Wiemy, że odchodził w atmosferze skandalu i zostaje zatrudniony na intratnym stanowisku w Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim. To jest po prostu marnotrawienie znowu środków publicznych.
Władysław Dajczak wskazywał, że Platforma Obywatelska stara się swoimi kłamstwami przekonywać codziennie Polaków, oszukując oczywiście w każdym wymiarze.
W tej chwili nasz dług publiczny przyrósł tylko w maju o czterdzieści sześć miliardów złotych. Drodzy Państwo, to jest półtora miliarda dziennie. Dlaczego tak się dzieje? Właśnie tak się dzieje, dlatego że pieniądze publiczne są najzwyczajniej kradzione. To jest czyste złodziejstwo. Była marszałek skierowała akt oskarżenia do sądu wobec trzech dziennikarzy, wobec mnie jako wojewody, którzy zabieraliśmy głos w sytuacji bulwersującej. Ta sprawa związana z gorzowskim ośrodkiem ruchu drogowego, gdzie pracownica tego ośrodka była mobbingowana, molestowana. To wszystko miało swój wymiar publiczny. Natomiast oczywiście pani marszałek była bardzo zdziwiona tymi wszystkimi wiadomościami, które do niej płynęły, że ona przecież nic nie wiedziała, że to może jej zastępca wtedy nie dopełnił jakichś obowiązków. Natomiast oczywiście pisaliśmy o tym też w mediach społecznościowych i pani marszałek skierowała akt oskarżenia do sądu, drodzy państwo, prywatny akt oskarżenia do sądu. Sąd zmiażdżył te wszystkie argumenty pani Marszałek. Mamy już prawomocne wyroki sądu, ostatecznie uniewinniające te osoby, które pani marszałek oskarżała.
Dajczak podkreślił, że pieniądze, które zostały przeznaczone na prywatne procesy powinny jak najszybciej zostać zwrócone do budżetu województwa.
Ja dzisiaj pytam w imieniu wszystkich Lubuszan. Dlaczego Lubuszanie musieli ponosić koszty prawie ćwierć miliona złotych na jakieś kaprysy pani marszałek Polak? Jeśli to był prywatny akt oskarżenia, pani Marszałek powinna natychmiast zwrócić te pieniądze. Ale też jest pytanie do Urzędu Marszałkowskiego, drodzy Państwo, dlaczego do tej pory Urząd Marszałkowski, urzędnicy, pan Marszałek nie podjęli działań, które mają doprowadzić do tego, że te pieniądze wrócą na konto Urzędu Marszałkowskiego?
Poseł Jerzy Materna wskazywał na brak jawności w wydatkowaniu środków publicznych przez polityków KO.
Środki publiczne to są między innymi dochody, podatki pracujących Polaków. Dlatego wymagają jawności w wydatkowaniu, celów, na które te środki idą i przede wszystkim transparentności na każdym etapie. Tego widzimy nie było. Ja przypomnę od maja 2025 do maja 2026 zadłużenie urosło do ponad rekordowego trzystu sześćdziesięciu pięciu miliardów. To ponad w całości jeden bilion dwieście miliardów złotych. To jest po prostu skandaliczne, na co dzisiaj idą centralne środki. Tutaj to widzimy w Urzędzie Marszałkowskim, a wiele rzeczy potrzebnych jest. Polacy dzisiaj widzą tą drożyznę, a to, co się dzieje, to jest po prostu skandal.


