Pabierowskiemu puściły nerwy. Zaatakował szefa Solidarności. Poszło o przedszkola
Afera dotycząca zamykania przedszkoli w Zielonej Górze przytłacza władze miasta i powoduje ogromne rozdrażnienie wśród polityków Koalicji Obywatelskiej. Prezydentowi Marcinowi Pabierowskiemu wyraźnie puściły już nerwy i ze złością zaatakował w internecie szefa Solidarności w Urzędzie Miasta Zielona Góra Rafała Jaworskiego, który wyraził zdziwienie sytuacją.
To, co od kilku dni dzieje się w Zielonej Górze wokół przedszkoli, staje się powoli internetowym viralem. Mieszkańcy są zaniepokojeni antyspołecznymi działaniami miasta które postanowiło zablokować nabór dzieci do pięciu przedszkoli miejskich. Co jest wstępem do ich zamknięcia. Oficjalnie brakuje podobno chętnych bo dzieci jest mniej niż w poprzednich latach, ale prawdziwa wersja jest zupełnie inna i z czasem może stać się koszmarem dla mieszkańców Zielonej Góry.
Wśród wielu komentarzy znalazł się również ten Rafała Jaworskiego, wieloletniego szefa Solidarności w Urzędzie Miasta Zielona Góra, który znany jest z twardego negocjowania z władzami miasta podwyżek płac.
Jaworski wyraził zdumienie faktem że prezydent Kilka miesięcy temu mówił, iż Zielona Góra ma w przyszłości liczyć 180 000 mieszkańców (dziś jest to około 130 000), bo skoro tak to powinno być w mieście znacznie więcej dzieci, a co za tym idzie liczba przedszkoli na pewno nie powinna być zredukowana.
Wpis Jaworskiego był spokojny jednak bardzo nie spodobał się Marcinowi Pabierowskiemu, który zareagował z nieukrywaną wściekłością.
W arogancki sposób zarzucił Jaworskiemu, że ten nic nie rozumie i w mentorskim tonie zalecił wzięcie się za pracę.
W tym momencie należy wyjaśnić, że Jaworski jest pracownikiem Urzędu Miasta w Zielonej Górze, ale wykonuje obowiązki wynikające z ustawy o związkach zawodowych. I Pabierowski nie ma nic do jego obowiązków pracowniczych.
Faktem jest, że niespójnych wypowiedzi urzędników miejskich z Platformy Obywatelskiej pojawiło się w ostatnim czasie bardzo dużo. Mieszkańcy słuchają tego typu wynurzeń i następnie punktują prezydenta Pabierowskiego i jego ludzi. Jest to o tyle prostsze, że sam Marcin Pabierowski często wystawia się na strzał serwując mieszkańcom kompletnie bzdurne informacje nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Nie dość, że wywołuje to uśmiech politowania to jeszcze sprawia, że mieszkańcy tracą szacunek do tego typu osób.
W ostatnim czasie Pabierowski i jego zastępca Marek Kamiński wyrzucili z siebie zupełnie sprzeczne informacje które internauci złożyli w jedną całość i kolportują po sieci obśmiewając bzdurne wypowiedzi obu panów.
Z jednej strony wypowiedzi wydają się śmieszne, ale z drugiej są tragiczne, ponieważ któryś z tych panów po prostu bezczelnie kłamie, wprowadzając w błąd zielonogórzan.
Na pewno wiele osób nie jest zdziwionych takim sposobem komunikacji ze społeczeństwem ze strony polityków Platformy Obywatelskiej, ponieważ powtarzanie kłamstw i niespójnych głupot należy w dużej mierze do codziennej pracy tych ludzi.
Pytanie brzmi, jakie konsekwencje dla zielonogórzan będą płynęły z takiej polityki antyspołecznej prezentowanej przez najważniejszych urzędników miejskich, która już dzisiaj skutkuje zmniejszeniem ilości dzieci w placówkach edukacyjnych.


