Bezkarność nieudaczników
Sytuacja na drogach, sytuacja w szpitalach i wiele innych dysfunkcji skłania do rozważań nad efektywnością obecnego modelu państwa. Mamy bowiem do czynienia z narastającą liczbą i skalą problemów, przy jednoczesnej atrofi władzy jako takiej, która zajęta sama sobą i walką z polityczną opozycją nie radzi sobie z rzeczywistością. Zielona Góra i Lubuskie nie są wyjątkiem a przypadek kariery Sebastiana Ciemnoczołowskiego jest przypadkiem jakich wiele.
Ten teczkowy Jacka Bachalskiego, po anihilacji tego polityka z polityki przez partyjne gremia partii, którą w regionie tworzył, oportunistycznie znalazł się obecnie na szczycie struktury regionalnej, ale nikt nie ma wątpliwości, że jego polityczną wolą i decyzjami steruje Waldemar Sługocki. O kompetencjach sprawczych jednego i drugiego trudno cokolwiek pozytywnego powiedzieć, poza wybitną zdolnością do dbania o własną polityczną czyli finansowa karierę. Merytoryczna niekompetencja bowiem jest naczelnym kryterium doboru kadr do upartyjnionych instytucji życia publicznego.
Upolitycznienie wszystkich nieomal życia publicznego i społecznego, korumpowanie środowisk niezależnych przez polityczne sterowanie środkami finansowymi, spowodowało, że społeczeństwo wobec indolencji polityków stało się ofiarą swoich wyborczych decyzji. Dobrani na zasadzie partyjnej wierności mierni zarządcy nie tylko prowadzą do degeneracji, tego czym partia pozwala im zarządzać, ale uniemożliwiają powstawanie i rozwój już istniejących oddolnych społecznych inicjatyw. Ten upolityczniony system zarządzania ma charakter trądu lub raka, niszczących każda dziedzinę naszego życia.
Ujmując to od strony politologicznej trzeba stwierdzić, że to system jawnie autorytarny. Autorytarny w skrajnie szkodliwej dla państwa wersji. Bowiem celem obecnego systemu nie jest dbanie o państwo, ale wyłącznie o to, aby trwać za wszelka cenę u władzy. W systemie tym eliminuje się niezależnych fachowców zdolnych do kreowania rozwoju. Preferuje się natomiast miernych i posłusznych (mniejsza o nazwiska tych nieudacznych). Bo nie chodzi tu o nazwiska tych wykonawczych miernot, ale pańszczyźnianą mentalność zorientowaną na dostęp do, kolokwialnie to ujmując, publicznego koryta. System ten, stworzony przez III RP, gwarantuje tym wszystkim nieudacznikom i dewastatorom, kompletną bezkarność. Skryci za administracyjnymi procedurami, prawną ekwilibrystyka, demokratyczna fasadą dorabiają się i nie ponoszą odpowiedzialności karnej za niszczenie tego czego się tylko tkną. Uniwersytecki szpital w Zielonej Górze, to tylko jeden z przykładów.
Czy ten szkodliwy i patologiczny model państwa da się zmienić? W Polsce może tak, w regionie nie. Tu koncentracja mentalności niewolniczej wydaje się największa, czego dowodzą wszelkie dane statystyczne dotyczące, gospodarki, kultury i nauki. Lubuskie jest taką polską Wenezuelą. Ma potencjały rozwojowe, ale zarządzane przez ignorantów i zamieszkane przez mało ambitnych ludzi, skazane jest na degradację.
J-007
