LIST OTWARTY W SPRAWIE BEZPRAWNEJ PRÓBY ZABLOKOWANIA STRONY INTERNETOWEJ PRZEZ DYREKTORA LUBUSKIEGO TEATRU

Nasza publikacja dotycząca przywrócenia do pracy na mocy zabezpieczenia sądowego aktora Lubuskiego Teatru Janusza Młyńskiego odbiła się szerokim echem w środowisku aktorskim.

Jedną z osób, która zareagowała na podawane przez nas informacje jest Grzegorz Kempinsky, reżyser filmowy i teatralny ze Śląska, współzałożyciel Stowarzyszenia Reżyserów Polskich i autor popularnego bloga kempinsky.pl.

Na tym blogu autor umieścił nasz tekst i pokusił się o komentarz odnoszący się do sprawy. I właśnie ten komentarz musiał wywołać szał u dyrektora Lubuskiego Teatru Roberta Czechowskiego, który wystąpił z wnioskiem o… zablokowanie strony.

Tak jawnej próby blokowania wiolności słowa jeszcze nie odnotowaliśmy w historii dziennikarstwa internetowego. W reakcji na tę próbę Grzegorz Kempinsky skierował m.in. do nas list otwarty, który publikujemy bez skrótów:

Sz. P. Robert Czechowski Dyrektor Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze

LIST OTWARTY W SPRAWIE BEZPRAWNEJ PRÓBY ZABLOKOWANIA MOJEJ STRONY PRZEZ DYREKTORA CZECHOWSKIEGO

Szanowny Panie Dyrektorze,
w dniu 5 grudnia 2025 r. mój operator strony internetowej http://www.kempinsky.pl przekazał mi informację opiśmie wystosowanym przez Lubuski Teatr w Zielonej Górze, zawierającym żądanie blokady mojej strony. Ponieważ zachowanie to nosi wszystkie cechy próby uciszenia krytyki poprzez bezprawne wywieranie presji na podmioty zewnętrzne – z pominięciem autora tekstu – czyli w państwie demokratycznym jest równoznaczne z działaniem o charakterze cenzorskim, co w sferze osobistej może być odbierane jako forma zastraszania, kneblowania ust oraz próbę wykorzystania zaplecza instytucjonalnego przeciwko bezbronnemu obywatelowi, a sferze publicznej jest równoznaczne z działalnością cenzorską oraz próbą zamachu na wolność słowa, która jest gwarantowana przez Konstytucję RP, postanowiłem moje pismo do Pana sformułować w formie listu otwartego, żeby uniknąć ewentualnychdalszych zakulisowych sytuacji sprokurowanych przez Pana w celu wymuszenia na mnie milczenia, dalszych bezprawnych działań o charakterze tajno-gabinetowym, lub w celu zamiecenia całej sprawy pod dywan. Pańskie działanie w mojej ocenie spełnia przesłanki bezprawnej próby ograniczenia wolności słowa, co pozostaje w sprzeczności zszeregiem aktów prawnych, m.in.:· art. 54 Konstytucji RP (wolność wyrażaniapoglądów),· art. 14 Konstytucji RP (wolność prasy i innych środków społecznego przekazu),· art. 1 ust. 1 i art. 3 ustawy – Prawo prasowe (zakaz cenzury prewencyjnej),· art. 24 Kodeksu cywilnego (środki ochrony dóbr osobistych – przy czym ich zastosowanie wymaga wykazania naruszenia, nie zaś żądania blokady bez podstawy prawnej),art. 212 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 213 §1 k.k. (dopuszczalna krytyka i wyłączenia odpowiedzialności karnej w przypadku działania w interesie społecznym).

W związku z tym kieruję do Pana poniższe pytania i wyjaśnienia:

1. Żądanie blokady strony – brak podstawy prawnej Dyrektor publicznej instytucji kultury nie posiada jakiegokolwiek uprawnienia ustawowego pozwalającego żądać od podmiotów trzecich (np. operatorów stron internetowych) blokowania treści, które mu się nie podobają. Takie uprawnienie:· nie wynika z Konstytucji,· nie wynika z ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej,· nie wynika z Kodeksu Cywilnego,· nie wynika z Prawa prasowego.Jedynąprzewidzianą prawem procedurą jest wystąpienie bezpośrednio do autora treści z żądaniem sprostowania (art. 31–33 Prawa prasowego) lub wniesienie powództwa cywilnego o naruszenie dóbr osobistych (art. 24 k.c.).Pismo skierowane za moimi plecami do mojego hostingu obchodzi te mechanizmy i wypełnia definicję cenzury prewencyjnej, której zakazuje art. 54 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 1 ust. 2 Prawa prasowego. Dlatego proszę o jednoznaczną odpowiedź: Na jakiej podstawie prawnej wystąpił Pan o blokadę mojej strony internetowej?
Czy jest Pan może w posiadaniu prawomocnego wyroku sądu nakazującego zamknięcia strony? Czy taka rozprawa odbyła się kapturowo i błyskawicznie, bez mojego udziału? (Pozwolę sobie przypomnieć, że pismo odnosi się konkretnie do artykułu pt. Czy Czechowski Pójdzie Siedzieć? https://kempinsky.pl/czechowski-pojdzie-siedziec/zamieszczonego na moim blogu w dniu 4 grudnia 2025 r., czyli w przeddzień Waszego pisma żądającego zablokowania mojej strony) Pytanie to nie jest retoryczne. Pańskie pismo skierowane do operatora mojej strony nie zawiera bowiem żadnego przepisu, artykułu, ustępu czy jakiegokolwiek wskazania, które uprawniałoby Pana – dyrektora publicznej instytucji kultury – do występowania z żądaniem wyciszenia niezależnego głosu krytycznego. Jeśli istnieje wyrok sądu nakazujący blokadę — proszę o jego przesłanie zarówno do mnie, jak i mojego operatora internetowego.

2. Fakty vs. opinie – obowiązujące standardy prawne· Opinie W przesłanym piśmie wskazano, że treść artykułu narusza dobra osobiste teatru lub dyrektora. W tej kwestii przepisy są absolutnie jednoznaczne: Opinie i oceny (w tym ostre) – podlegają ochronie na podstawie:· art. 54 Konstytucji,· art. 41 Prawa prasowego,· art. 213 § 1 k.k. (wyłączenie odpowiedzialności karnej, jeśli zarzut służy interesowi społecznemu lub jest uzasadniony),· ugruntowanego orzecznictwa SN: „Dopuszczalna jest krytyka nawet ostra, o ile służy interesowi publicznemu.”Zatem stwierdzenia, na które się pan powołuje takie jak: „osobnicy […] zwanymi powszechnie bezwzględnymi karierowiczami, których jedyne kompetencje polegają na wchodzeniu władzy w cztery litery”–mają charakter oceny, nie faktu. A ocena podlega ochronie prawnej jako opinia krytyczna. Sąd Najwyższy wielokrotnie orzekał, że język metafory i przesady jest dopuszczalnyw debacie publicznej, zwłaszcza wobec osób pełniących funkcje publiczne (m.in. wyrok SN I CSK 232/17). Co istotne — określenie „cztery litery” nie jest sformułowaniem wulgarnym wświetle językoznawstwa ani orzecznictwa. · Fakty. W moim tekście przywołano wyłącznie dane publiczne, w tym:· Druzgocąca dla Pana treść wyroku Sądu Pracy,· katastrofalne dla Pana wyniki audytu instytucji,· cytowane publikacje prasowe. Zgodnie z art. 213 § 1 k.k. przytaczanie faktów prawdziwych nigdy nie może stanowić przestępstwa pomówienia, jeżeli służy interesowi publicznemu. Działalność dyrektora instytucji finansowanej ze środków publicznych niewątpliwie taki interes reprezentuje. Dlatego proszę o wskazanie: Który fakt przywołany w moim artykule jest – w Pana ocenie – nieprawdziwy oraz jakie dowody to potwierdzają?

3. „Naruszenie dóbr osobistych instytucji” – zarzut bez pokrycia. Pańskie zgłoszenie wskazuje, że naruszone zostały dobr aosobiste Lubuskiego Teatru. Pragnę zatem zwrócić uwagę na przepisy:· art. 23 k.c. – katalog dóbr osobistych,· art. 24 k.c. – przesłanki naruszenia,· utrwalone orzecznictwo, wedle którego instytucja może dochodzić ochrony tylko wtedy, gdy jest ona przedmiotem krytyki. Natomiastw moim tekście:· instytucja nie jest w ogóle oceniana,· nie odniesiono się do działalności teatru,· cała treść dotyczy Pana jako osoby pełniącej funkcję publiczną. Zatem zarzut naruszenia dóbr osobistych instytucji: · nie znajduje oparcia w treści artykułu,· może świadczyć o manipulacyjnym włączeniu instytucji w spór dotyczący Pana prywatnie,· może naruszać zasady gospodarowania mieniem publicznym – art. 44 ust. 3 pkt 1 ustawy o finansach publicznych (działanieniegospodarne / niecelowe). Proszę zatem o odpowiedź:Wktórym miejscu artykułu naruszono dobra osobiste Lubuskiego Teatru? 4. Skutki prawne działań o charakterze cenzorskimPańskie pismo skierowane do operatora strony – bez podstawyprawnej – może zostać zakwalifikowane jako:· próba obejścia przepisów o wolności słowa (art.54 Konstytucji),· cenzura prewencyjna, zakazana przez art. 14Konstytucji i art. 1 Prawa prasowego,· działanie bez podstawy prawnej przezfunkcjonariusza publicznego, co narusza art. 7 Konstytucji RP (zasadalegalizmu),· nadużycie uprawnień przez osobę kierującąinstytucją publiczną,· wywieranie bezprawnego nacisku na niezależnypodmiot medialny, co narusza standardy wolności prasy.Podsumowując:trudno nie odnieść wrażenia, że Pan nie próbuje polemizować z treścią, lecz wogóle wyeliminować jej istnienie, co bliższe jest logice stalinistycznejcenzury niż dialogu i poszanowania demokratycznego porządku konstytucyjnego,oraz obowiązującego prawa.Wdemokratycznym państwie każdy dyrektor, prezydent, burmistrz, minister – każdyobywatel pełniący funkcję publiczną podlega krytyce, a próba tłumieniagłosu krytyki metodami zakulisowymi, bezprawnymi lub siłowymi stanowi nietylko nadużycie, ale również realne zagrożenie dla jakości życiapublicznego.Tegotypu działania prowadzą bowiem do:· – erozji zaufania społecznego,· – podporządkowywania debaty publicznej interesomjednostek,· – tworzenia atmosfery strachu,· – tworzenia zakulisowych koterii, kolesiostwai nepotyzmu,· – a przede wszystkim – do powrotu praktyk, którePolacy znają aż za dobrze z czasów, gdy kneblowanie ust, kłamstwa, manipulacje i pałowanie za poglądy inne niż te jedynie słuszne, było narzędziem systemowym. Chcę jednak wierzyć, że w tym przypadku mamy do czynienia jedynie z nieporozumieniem, nadgorliwością, lub chwilową pomrocznością jasną, a nie z świadomą próbą faktycznego wprowadzenia cenzury prewencyjnej przy siłowym użyciu instytucji teatru publicznego. Jednakże to Pan – nie ja – wytworzył sytuację, w której takie pytanie musi zostać postawione.

5. Wnioski i dalsze działania. W związku z powyższym ponawiam pytania: na jakiej podstawie prawnej żądał Pan blokady strony, b. które fragmenty naruszają dobra osobiste instytucji, c. czy uważa Pan, że działania te są zgodne z zasadami demokracji? Zwracam się o udzielenie odpowiedzi pisemnej, w sposób jednoznaczny i oparty nakonkretnych przepisach prawa, a nie ogólnikach, czy Pana osobistych wrażeniach.

Szanowny Panie Dyrektorze, z przykrością informuję, że fakt przesłania do firmy, która zgodnie z przepisami prawa hostuje moją internetową stronę, ŻĄDANIA ZABLOKOWANIA MOJEJ STRONY,w sposób oczywisty i jednoznaczny odbieram jako próbę uciszenia mojego głosu krytycznego wobec osoby pełniącej funkcję publiczną i jest to w moim odczuciu próbą zastraszania mnie oraz operatora mojej strony http://www.kempinsky.pl. Ponieważ sprawa ta jest niezwykle ważna i ma znamiona precedensu dotyczącego życia publicznego w naszym kraju list ten kieruję zarówno bezpośrednio do Pana osobiście jak i do:· Prezydenta RP,· Prezesa Rady Ministrów,· Organizatora Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze,· Sejmowej Komisji Kultury,· związków zawodowych w teatrze,· mojego operatora internetowego. Z uwagi na fakt, że w moim odczuciu próbuje Pan również wykorzystać siłę dużej instytucji przeciwko bezbronnemu obywatelowi, za którym nie stoi cała instytucjonalna machina, zamierzam także zwrócić się z prośbą o pomoc ochronę i interwencję do:· ZASP, którego jestem członkiem· związku zawodowego OPZZ, którego jestem członkiem, · Stowarzyszenia Reżyserów Polskich, którego jestem członkiem i współzałożycielem. Jako że w mojej opinii, mamy do czynienia z bezprecedensową i bezprzykładną przemocową próbą zakulisowego działania w celu uciszenia głosów krytycznych w przestrzeni publicznej – również ze względu na wpływ takich działań na pracędziennikarzy, krytyków i innych komentatorów życia kulturalnego w Polsce, zamierzam także udostępnić ten list w formie listuotwartego mediom. Zuwagi na charakter sprawy – traktuję ją jako precedensową i dotyczącą fundamentalnych zasad życia publicznego, współżycia społecznego, wolności słowa i demokracji, list zostanie także opublikowany na:· mojej stronie http://www.kempinsky.pl (tak, tej samej, którą próbuje Pan uciszyć)· oraz przekazany agencjom informacyjnym i redakcjom.

Z poważaniem
Grzegorz Kempinsky