Nadchodzi zmiana w Powiecie Słubickim. PiS wprowadza porządki. Na horyzoncie nowa koalicja

Powiat Słubicki może być kolejnym, w którym zmieni się samorządowa władza. Deal części radnych, którzy weszli do rady powiatu z listy PiS, z radnymi Platformy Obywatelskiej (dziś KO), dogasa. W radzie ma powstać klub PiS. Takie wytyczne dostał szef partii na terenie Powiatu Słubickiego, Sławomir Dudzis. Rozmowy już się rozpoczęły. Ale zamiast dawno doprowadzić do budowy klubu, trwa… sabotaż.

Decyzja o powołaniu klubu przyszła z najwyższych „czynników” partyjnych. Dlaczego? Bo Prawo i Sprawiedliwość posiada na tym terenie ogromną zdolność koalicyjną i fakt, że z dziwnych powodów faktycznie nie uczestniczy we władzy, dotarł już do Warszawy. Nie od dziś wiadomo, że powodem tego stanu są prywatne interesy kilku osób z grona PiS, rozgrywane z lokalnymi politykami byłej Platformy, a dziś Koalicji Obywatelskiej.

Polecą głowy?

Teraz wielu działaczy Prawa i Sprawiedliwości odebrało nakaz utworzenia klubu to jako jasny sygnał: czas uporządkować powiatowe układy. Czas na zmiany, które pozwolą dużej partii na współrządzenie w ważnym, nadgranicznym powiecie.

Jednocześnie w politycznych kuluarach dało się słyszeć, że jeśli nadal będzie trwał nic nie dający partii interes z Koalicją Obywatelską, wówczas mogą polecieć głowy najważniejszych polityków PiS z tego terenu, łącznie z szefem lokalnych struktur.

Na razie w samych Słubicach, mimo politycznego ultimatum z Warszawy, powiatowa koalicja PiS–KO wciąż trwa – i właśnie to dzięki determinacji szefa lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości Sławomira Dudzisa. To właśnie on, pomimo rosnącego sprzeciwu części działaczy, wciąż utrzymuje sojusz z politycznymi przeciwnikami.

Architekt „układu

Nie da się dłużej ukrywać, że ojcem koalicji PiS–KO w powiecie słubickim jest przewodniczący struktur powiatowych PiS, burmistrz Rzepina Sławomir Dudzis. To on doprowadził do powstania układu i to on od miesięcy odpowiada za jego utrzymanie.

Od kwietnia 2024, czyli od wyborów samorządowych, z tego powodu w lokalnych strukturach PiS narósł poważny rozłam. Powstały dwie wyraźnie skonfliktowane frakcje. Pierwsza, to grupa wspierająca koalicję z KO – osoby lojalne wobec Sławomira Dudzisa i utrzymujące bieżący układ polityczny: Maciej Błoński, Krystian Pastuszak, Adam Radkiewicz.

Z kolei w wśród osób sprzeciwiających się współpracy z KO radni Anna Górska, Jan Hańbicki.

Ale to właśnie Dudzis jest architektem i strażnikiem obecnego układu. Gdyby nie jego determinacja, koalicja w Słubicach podzieliłaby los porozumienia w powiecie międzyrzeckim, gdzie lokalny PiS jednoznacznie odciął się od współpracy z KO.

Idą w ślady Międzyrzecza

Dla wielu działaczy PiS sytuacja w Słubicach jest trudna do wytłumaczenia. Oficjalnie partia ma walczyć z Koalicją Obywatelską o każdy samorząd. Tymczasem lokalni radni PiS współrządzą z ugrupowaniem, które w Warszawie atakuje PiS bez wytchnienia, w mediach, w Sejmie, w publicznych wypowiedziach.

Paradoks jest oczywisty: Koalicja Obywatelska jedną ręką uderza w PiS, a drugą trzyma nad Odrą wspólną koalicję.

W kampanii wyborczej PiS mówił jasno: „żadnych kompromisów z liberałami”. W Słubicach – kompromis ma się świetnie. „Dla dobra mieszkańców” – mówią zwolennicy układu. „Dla dobra stołków” – odpowiadają jego krytycy.

Tymczasem w powiecie międzyrzeckim podobna koalicja została już rozwiązana. Lokalny PiS uznał, że nie można jednocześnie być w partii i współrządzić z jej głównym przeciwnikiem. Doszło do przewrócenia „stolika władzy”. Nowa koalicja połączyła największe ugrupowanie oraz PiS. KO i PSL są na bocznym torze, a mieszkańcy odetchnęli.

Powiat słubicki staje się symbolem politycznej niejednoznaczności. Miejscem, w którym deklarowane zasady są mniej ważne niż utrzymanie lokalnego układu.