Ogromna strefa gospodarcza zmieni to miejsce w koszmar. Mieszkańcom pozostał protest

Jeśli dojdzie do realizacji kolejnego szaleńczego urzędniczego pomysłu, skończy się to katastrofą dla mieszkańców Osiedla Pomorskiego, Śląskiego, Mazurskiego i Raculki. Miasto chce zbudować ogromną strefę gospodarczą pod oknami mieszkanców tej dzielnicy miasta. Tymczasem pomysł nie jest nowy, ale nigdy nie było mowy o tak wielkim rozmachu.

 Już w 2020 roku ówczesne władze starały się znaleźć miejsce na nową strefę gospodarczą. Wybór padł na las przy trasie S3 nieopodal Osiedla Pomorskiego. Głównym powodem było znakomite skomunikowanie tego miejsca. Wówczas plan zakładał wstępnie wycięcie ok. 400 hektarów lasu. To dużo. Już wtedy, mieszkający na Osiedlu Pomorskiem radny Jacek Budziński (PiS) zdecydowanie przeciwstawiał się tej decyzji, argumentując, że jeśli dojdzie do wycinki, to mieszkańcy starcą niemal cały okoliczny las, który odwiedzają podczas spacerów. Wskazywał również, że cała dzielnica miasta zamieni się niemal w pustynię bez drzew, co wpłynie na jakość życie w tym miejscu.

– Plany zagospodarowania dla tych czterech lokalizacji będą uchwalane i liczę na to, że prezydent Janusz Kubicki zapewni odpowiednią odległość miedzy tą strefą, a torami przylegającymi obok osiedla Pomorskiego – mówił wówczas Jacek Budziński.
Po tych wypowiedziach i argumentacji radnego uzgodniono, że między strefą, a osiedlem zostanie zachowany pas drzew. To dawało nadzieję, że gdy w przyszłości zostanie zbudowana nowa strefa, to ten kwartał miasta nie straci wiele ze swojego uroku.
Ale najnowsze plany administracji prezydenta Marcina Pabierowskiego pogrzebały nadzieje mieszkańców. Jak udało nam się dowiedzieć rządzący miastem nie chcą zachowywać żadnego pasa zieleni i planują utworzyć strefą na całym terenie przyległym do trasy S3 i łącznika od Osiedla Pomorskiego do trasy S3. W rezultacie mieszkańcy Osiedla Mazurskiego będą mieli strefę pod oknami swoch bloków…
Zamiast przeprowadzać konsultacje, o których tak chętnie opowiada wszędzie Platforma Obywatelska, aby skrócić sobie trud postanowiono wywłaszczyć teren na mocy antydemokratycznej tak zwanej specustawy, która daje takie możliwości.
I ta decyzja rozsierdziła mieszkańców, którzy zostali po prostu oszukani.
– Jak to jest, że ci ludzie tyle mówią o ekologii, transparentności, zaufaniu, dyskusji i konsultacjach, a sami bezczelnie nas oszukują i nie chcą rozmawiać o tak ogromnej inwestycji – mówi nam jeden z mieszkańców.
Pani Janina przypomina jednocześnie słowa prezydenta o tym, że wszędzie będzie otwartość i uzgodnienia.
– Jak to jest, że młody prezydent opowiada nam jedno, a potem po prostu nas okłamuje. To jest policzek dla nas wszystkich. Jeśli oni pozwolą na budowę ogromnej strefy pod oknami, to będzie katastrofa. Ja już im nigdy nie zaufam. – podkreśla mieszkanka. 
Na osiedlu pojawiły się ulotki ostrzegające przed wycięciem 300 ha lasu i przekształcenie terenu w przemysłówkę. Czy mieszkańcy mogą zatrzymać to urzędnicze szaleństwo, które chcą zafundować członkowie Platformy Obywatelskiej rządzący naszym miastem? Tak, ale trzeba zdecydowanych działań.