Sami wybraliśmy szantaż

Praktyka szantażu wobec niepokornych samorządowców praktykowana przez samorząd wojewódzki nie jest czy ani dziwnym, ani oburzającym. Praktyka ta wynika z oficjalnej i nieukrywanej polityki szantażu stosowanej przez komisarzy Unii Europejskiej. Dzięki temu szantażowi Koalicja Obywatelska odzyskała w Polsce władzę. Urszula von der Layen i jej koledzy wcale nie ukrywali tego, że im się konserwatywny rząd w Polsce nie podoba. Finansowy szantaż, blokada należnych Polsce środków, cynicznie przedstawiany jako wina PiS’u, także dzięki głupocie wyborców odniósł skutek. Polacy popierający KO, w pewnym sensie zaakceptowali wprowadzenie unijnej metody szantażu na niższe szczeble zarządzania państwem.

Lubuskie to region, w którym mamy do czynienia z synergią dwóch zjawisk. Jednym, chyba prymarnym, jest popularność tego ugrupowania, bodaj najwyższa w Polsce. Lubuscy wyborcy z niejasnych powodów skażeni są kompleksem bycia najbardziej proeuropejskim i proniemieckim regionem w Polsce. Nienawidzą PiS’u, a bezkrytycznie zachwycają się KO, którego liderzy urządzają Lubuskie zgodnie z niemieckimi planami strategicznymi. Drugim zjawiskiem jest statystyczna gospodarcza pozycja Lubuskiego. Ostatnia, albo przedostatnia wśród wszystkich polskich regionów. Nie sposób nie dostrzegać, że to pierwsze jest przyczyną, a to drugie skutkiem. To Lubuszanie swoimi preferencjami wyborczymi kształtują teraźniejszość i przyszłość regionu. Młodzi Lubuszanie to doskonale widzą i emigrują stąd. Emigrują, bo Lubuskie uznali za region bez przyszłości dla młodych, ambitnych i wykształconych.

Te oczywistości mają daleko głębsze korzenie. One tkwią w idei Unii. Unia nigdy nie miała być taka, jaką się nam prezentowała. Unia od momentu powstania była projektem centralistycznym, imperialnym, unifikującym i multikulturowym, w którym słabsi politycznie mieli być podporządkowani silniejszym. Z czasem Niemcy przejęły władzę na UE i za jej pomocą realizują swoja polityką imperialną. Są mistrzami mistyfikacji, kłamstw, semantycznych manipulacji, narzucania innym swoich zasad. Uznały się za moralnych przywódców Europy i większość Polskiego społeczeństwa, w tym szczególnie lubuskiego uległo tej pangermańskiej narracji.

Wnioski są oczywiste. Szantaż przy społecznej akceptacji będzie wobec polskiego społeczeństwa, polskich samorządów, nieupartyjnionych NGO’ sów stosowany coraz częściej. Tak długo jak Polska będzie w UE i jak długo w Polsce będą rządzić proniemieccy politycy. I jedynie wola wyborców może to zmienić. Na razie zgodnie z wolą wyborców Lubuski Urząd Marszałkowski może sobie na taki szantaż pozwolić i można się spodziewać, że będzie to robić nadal. Do kolejnych wyborów.

A potem? Zapewne też, bo nic nie zapowiada, aby społeczeństwo zrozumiało skutki swoich wyborczych decyzji.

 

KRZYSZTOF CHMIELNIK