Żenujące. Prominentny działacz PSL stracił prawo jazdy, ale miał to gdzieś i nadal prowadził auto…

Kolejna afera wśród najważniejszych lubuskich urzędników, członków zarządu województwa lubuskiego. Oto Jacek Urbański, ważny przedstawiciel PSL i członek zarządu woj. lubuskiego, mimo że utracił prawo jazdy za prędkość i nieprzestrzeganie przepisów, to nadal prowadził auto. O sprawie napisał Tygodnik Regionalna.

Lubuskie nie ma ostatnio dobrej pasy, a zasługa w tym największa członków zarządu województwa z Platformy Obywatelskiej i PSL. Tym razem okazało się że piratem drogowym jest Jacek Urbański, członek zarządu województwa z nadania Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Urbański zgromadził na swoim koncie liczbę punktów, za którą zostało mu odebrane prawo jazdy. Ale mimo to nadal bez żadnych problemów prowadził beztrosko samochód nie licząc się z konsekwencjami. Prawda wyszła na jaw gdy został kolejny raz zatrzymany przez policyjny patrol.

Czy to oznacza że czeka go teraz sprawa karna za prowadzenie pojazdu bez uprawnień? Na to raczej nie ma szans, bo wiadomo że władza jest pod ochroną organów ścigania. Szczególnie ta władza, która nie liczy się z żadnymi zasadami i praworządnością.

Dziennikarze tygodnika Regionalna próbowali porozmawiać z Urbańskim, ale zamiast tego otrzymali oświadczenie w którym prominentny działacz PSL tłumaczy się, że nie wiedział o utracie prawa jazdy.

Przypomnijmy że to nie pierwsze problemy członków zarządu województwa lubuskiego. Kilkanaście dni temu szarżą na trasie S3 popisał się Marcin Jabłoński, który, jak wynika z zarejestrowanego filmu, próbował zepchnąć inne auto z trasy. Jabłoński za swój wyczyn również stracił prawo jazdy. Obecnie toczy się gra o jego usunięcie z funkcji marszałka województwa.