Ruszyło śledztwo. Policja przeczesała teatr
Rozpoczęły się intensywne prace slużb w celu ustalenia i udowodnienia jak wyglądał przestępczy proceder w Lubuskim Teatrze. Kilka dni temu policja wkroczyła na teren Lubuskiego Teatru i zabezpieczyła już dokumenty. To był szok dla pracowników jednostki.
Sprawa dotyczy niegospodarności oraz dysponowania mieniem publicznym w sposób dowolny przez byłego już dyrektora Lubuskiego Teatru Roberta Czechowskiego.
O tej sprawie pisaliśmy już kilkukrotnie. Po wielu latach niegospodarności, fatalnego zarządzania oraz niewłaściwego wydawania środków publicznych, zostało wykazane w audytach, które powstały na zamówienie Urzędu Marszałkowskiego czyli właściciela jednostki kultury.
Okazało się że przez wiele lat traktowano kasę teatru jak prywatny folwark. Pieniądze wydawano w sposób całkowicie dowolny nie licząc się z procedurami.
O całej sprawie od lat wiedziały władze Urzędu Marszałkowskiego. Politycy Platformy Obywatelskiej i PSL-u przez wiele lat przemykali oko na niewłaściwe wydatkowanie środków publicznych, nawet gdy na ich biurkach wylądowały raporty jasno opisujące proceder do jakiego dochodziła w lubuskim teatrze.
Kilka miesięcy temu sprawą zajęła się prokuratura regionalna w Poznaniu.
Na jej polecenie zabezpieczana jest kluczowa dokumentacja dotycząca afery w Lubuskim Teatrze. Przesłuchiwani są i mają być kolejni świadkowie. Śledztwo nabiera tempa.
Co ciekawe, mimo iż sprawa wychodziła na światło i dowody świadczyły o potencjalnym przestępczym procederze uprawianym przez dyrektora Roberta Czechowskiego, przez długi czas nie wyciągnięto konsekwencji, a sprawa nie została skierowana przez członków Zarządu Województwa Lubuskiego – m.in Sebastian Ciemnoczołowski i Łukasza Poryckiego do prokuratury.
