Platforma Obywatelska szykuje kolejny szwindel. Tym razem gra toczy się o PKS

Szykuje się kolejny przekręt na mapie województwa lubuskiego, który swoim zasięgiem obejmie Zieloną Górę i znaczną część województwa lubuskiego. O co chodzi? Rządzony przez platformę Urząd Marszałkowski chce przejąć 49% udziałów w PKS Zielona Góra. Informacje o przygotowywanym interesie rządzący regionem politycy Platformy przekazali juz jakiś czas temu, a wiele osób zaalarmowało nas o tym, jaki przekręt jest szykowany gdy dojdzie do realizacji tej decyzji.

Władze województwa mają przejąć 49% udziałów w PKS od kolei, która w imieniu Skarbu Państwa posiada te udziały. Tylko że pozostałe 51% pozostaje w gestii pracowników PKS. Przejęcie udziałów może być początkiem końca firmy przewozowej, która istnieje na rynku od ponad 60 lat.

Tak naprawdę chodzi o to, żeby mieć wpływ na decyzję w PKS. Gdy politycy platformy dorwą się do rządzenia tą firmą bardzo szybko doprowadzą ją do zapaści chodzi o to żeby wprowadzić na rynek innego przewoźnika – mówi nam jeden z zainteresowanych całą sprawą.

W tle akcji polegającej na wykupieniu udziałów pojawia się też wątek Zielonogórskiej Komunikacji Powiatowej, czyli firmy założonej w 2016 roku przez byłych prezesów PKS Zielona Góra z Platformy Obywatelskiej.

Po zmianie władzy w 2016 roku ci ludzie zostali usunięci z władz PKS i z pomocą swoich kumpli z Urzędu Marszałkowskiego założyli spółkę Zielonogórska Komunikacja Powiatowa, która przejęła część rynku między innymi dogadując się z burmistrzami i wójtami na przewozy szkolne.

„Oczywiście poszło to po linii partyjnej” – mówi nasz informator. Część wójtów i burmistrzów nie chciała narażać się politykom Platformy i zgodzili się na wejście w układ z nowym przewoźnikiem. Byli po części „szantażowani” tym, że mogą nie otrzymać środków unijnych, gdy pozostaną we współpracy z PKS, w którym już rządziło Prawo i Sprawiedliwość.

Teraz sprawa powraca z dużo większym rozmachem. Pod pozorem rozbudowy dworca PKS politycy Platformy chcą tak naprawdę doprowadzić do całkowitego zawłaszczenia majątku PKS, następnie do likwidacji firmy przewozowej i wprowadzenia w to miejsce zupełnie innego podmiotu, który przejmie cały rynek przewozów na terenie powiatu i nie tylko.

Część pracowników dostrzega już ten katastrofalny scenariusz. Śmiało mówią o tym, że próba rozmowy z politykami Platformy m.in. z marszałkiem Ciemnoczołowskim przeradza się w koszmar.

To był błąd. Oni nigdy niczego nie zbudowali, a teraz chcą podobno łączyć i tworzyć wielką spółkę z kolejami regionalnymi i PKS. Tymczasem w kolejach przez 20 lat nie zrobili porządku. Jak jeżdżą koleje, widzimy na co dzień i jest po prostu dramat. To samo będzie za chwilę z PKS. Jeżeli on w ogóle przetrwa.

– mówią nam pracownicy.