Pabierowski narobił w pory? Na razie zniknął. W tle ostry spór z Bieńkowskim o Falubaz i miliony na klub
Konflikt między prezydentem Zielonej Góry Marcinem Pabierowskim a prezesem Stelmetu Stanisławem Bieńkowskim wszedł w nową fazę. Wieloletni sponsor zielonogórskiego żużla skierował do włodarza miasta przedsądowe wezwanie, zarzucając mu m.in. manipulowanie faktami, przerzucanie odpowiedzialności za sytuację finansową ZKŻ SSA oraz naruszanie jego dobrego imienia. W tle sporu znajdują się zapisy porozumienia dotyczącego przyszłości Falubazu i finansowania klubu.
W piśmie biznesmen zarzuca włodarzowi miasta manipulacje, przerzucanie odpowiedzialności za sytuację finansową klubu oraz łamanie zapisów wcześniejszych ustaleń pomiędzy stronami. Według doniesień Bieńkowski uważa, że jego dobre imię zostało naruszone i domaga się zaprzestania takich działań.
Spór ma mieć znacznie poważniejszy charakter niż zwykła wymiana zdań. Z informacji podanych przez media wynika, że prezes Stelmetu grozi ujawnieniem kulis rozmów prowadzonych z władzami miasta, jeśli – jak twierdzi – prezydent nie przestanie publicznie przedstawiać go w niekorzystnym świetle.
Cała sprawa wywołała duże poruszenie wśród kibiców Falubazu. W mediach społecznościowych pojawiają się pytania o to, kto faktycznie odpowiada za obecną sytuację klubu i czy konflikt pomiędzy jednym z najważniejszych sponsorów w historii zielonogórskiego żużla a władzami miasta nie odbije się na przyszłości drużyny.
W opublikowanej grafice pada również pytanie: „Czy prezydent Marcin Pabierowski panuje nad sytuacją w klubie żużlowym Falubaz Zielona Góra?”. To pokazuje, że spór ma już nie tylko wymiar biznesowy, ale także polityczny i wizerunkowy.
Na razie nie wiadomo, czy strony podejmą próbę polubownego rozwiązania konfliktu. Jeśli jednak zapowiedzi Stanisława Bieńkowskiego dotyczące ujawnienia szczegółów rozmów zostaną zrealizowane, sprawa może przerodzić się w jeden z najgłośniejszych lokalnych sporów ostatnich miesięcy.
