Urząd Marszałkowski płacił za prywatne procesy eks marszałek E. Polak! Poszło zgłoszenie do CBA
Kolejny platformerski skandal! Oto Elżbieta Polak orędowniczka cnót wszelakich i pierwsza kobieta na barykadach antypisowskich korzystała z prawników opłacanych z publicznych pieniędzy Urzędu Marszałkowskiego, w procesach karnych przeciwko dziennikarzom, politykom i działaczom związkowym. Nie dość, że z dziennikarzami z kretesem przegrała, to na koniec Sąd Najwyższy rozpatrując kasację zmiażdżył wręcz E. Polak i jej pełnomocników. Okazało się, że Urząd Marszałkowski nie miał prawa w ogóle wnosić kasacji do SN. Powinna to zrobić E. Polak jako osoba prywatna. Wygląda więc na to, że publiczne pieniądze wydano na potrzeby osoby prywatnej. A to już jest kryminał.
Dotarliśmy do dokumentów potwierdzających cały szwindel. Publikujemy je, ponieważ wymaga tego interes społeczny. Mimo że Urząd Marszałkowski jest obsługiwany przez kilku prawników, to na potrzeby procesu E. Polak zatrudnił za ogromne pieniądze dodatkową kancelarię. „Chmaj i partnerzy” z Warszawy. Dlaczego tę? Nie trzeba być wyjątkowo rozgarniętym, aby wiedzieć, że prawnik o nazwisku Chmaj ma poglądy skrajnie antypisowskie, co zapewne bardzo odpowiadało E. Polak i potęgowało energię w niestrudzonej, ośmiogwiazdkowej walce z przeciwnikami politycznymi.
Patologia w wydawaniu pieniędzy publicznych przez Platformę Obywatelską widoczna jest na każdym kroku. Jednak to, co wyszło na jaw po latach, a co dotyczy korzystania ze środków publicznych we własnym celu, osiąga już wręcz niebotyczną skalę.
E. Polak bardzo chętnie korzystała z opłacanych przez urząd marszałkowski prawników. Wartość zleceń dla tej kancelarii w procesie przeciw dziennikarzom wyniosła ponad 108 000 zł.
Ale to nie wszystko. W tym samym czasie marszałek E. Polak ścigała też dwie urzędniczki, które publicznie podniosły zarzut, że są w Urzędzie Marszałkowskim szykanowane, a „procedury antymobbingowe to fasada” (Był to: B. Piwecka i J. Wyszyńska). Ten proces zakończył się ugodą.
Lubująca się w procesach z udziałęm prawników opłacanych za publiczny szmal E. Polak, ścigała także także byłego wojewodę Władysława Dajczaka, który powiedział, że Polak tłumi wolność słowa. Tu pieniądze jakie popłynęły do kancelarii Chmaja to kolejno: 110 000 zł oraz 35 000 zł.
Łączne wydatki z publicznych pieniędzy, czyli sponsorowanych przez mieszkańców Lubuskiego na procesy E. Polak pochłonęły ponad 250 tysięcy złotych. Umowy z kacelarią prawną w imieniu UM podpisywał następca Polak, znany pirat drogowy Marcin Jabłoński
Jako pierwsi dotarliśmy do umów zawartych między urzędem marszałkowskim, a wspomnianą kancelarią i wyroku Sądu Najwyższego, który miażdży E. Polak i jej pomocników.
Dokumenty przedstawiamy poniżej.
Poniżej publikujemy zestawienie umów zawartych przez Lubuski Urząd Marszałkowski z kancelarią Chmaj i partnerzy.










