UWAGA! Znamy prawdziwy powód usunięcia Jagiełowicza z funkcji dyrektora MOSiR. W tle potężna kasa
Głębokim echem obiła się w Zielonej Górze wiadomość o usunięciu z funkcji dyrektora Miejskiego Ośrodka sportu i Rekreacji w Zielonej Górze jego wieloletniego szefa Roberta Jagiełowicza. Wiele osób pytało o powody i z niedowierzaniem przyjmowało tę decyzję. Do dziś nie potrafi jej racjonalnie wytłumaczyć prezydent Marcin Pabierowski, który w mediach z nieukrywanym strachem opowiadał o tym dlaczego Jagiełowicz nie sprawuje już tej funkcji. Ale wystarczy połączyć kropki i fakty, żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie.
Pabierowski przez kilka dni snuł się po korytarzach urzędu między pokojami, trzęsąc się, bo wiedział, że trudne pytania o zwolnienie Jagiełowicza wrócą do niego z siłą huraganu. W internecie można już zobaczyć filmy, na których dziennikarze zadają pytania, a prezydent Zielonej Góry ze strachem i paniką w oczach próbuje bełkotać coś na temat nowej sytuacji w mieście.
To nie pierwszy raz gdy Pabierowski został wypuszczony na pierwszą linię i totalnie kompromituje siebie i miasto Zielona Góra, nie potrafiąc normalnie zapanować nad sytuacją, która go nadzwyczajnie przerasta.
Poszukując jednak faktycznych powodów usunięcia Roberta Jagiełowicza z funkcji dyrektora otrzymaliśmy kilka informacji prosto z urzędu miasta. Z sugestią, że należy cofnąć się o kilka miesięcy.
Wówczas zapadły decyzje o przebudowie stadionu lekkoatletycznego w Zielonej Górze. Miasto zaczęło gromadzić pieniądze z różnych funduszy. I jak dziś wiemy, inwestycja ma kosztować aż 79 milionów złotych. Tak potężnych środków dawno nie było w Zielonej Górze na jedną inwestycję w sport i rekreację. Oczywiście nie licząc budowy kąpieliska w Ochli, ale robiła to poprzednia ekipa Janusza Kubickiego, a inwestycje krytykowaną wielokrotnie przez Pabierowskiego i całą PO, prowadził właśnie Robert Jagiełowicz.
Teraz jednak platformerscy notable doszli do wniosku, że tak wielkich pieniędzy nie może nadzorować przy wydatkowaniu człowiek, który przez blisko 20 lat współpracował z Januszem Kubickim. Potężna kasa, która będzie wydawana na przebudowę stadionu ma posłużyć nie tylko temu, aby obiekt spełniał nowoczesne wymogi, ale wiadomo że wśród tych, którzy będą pracować przy jego przebudowie znajdzie się masa kumpli platformerskich polityków.
Jak zwykle w takim przypadku bywa u platformersów, pieniądze będą przeciekały między palcami i wylatywały z inwestycji na prawo i lewo do portfeli ich ziomków, którzy następnie podzielą się kasą podczas kampanii wyborczej.
I właśnie ten fakt najbardziej bolał rządzących miastem polityków Platformy. Obawiali się, że informacje na temat kontrahentów niejasnych powiązań lewych interesów zawieranych przy inwestycji, zaczną wychodzić na światło dzienne. A te informacje muszą pozostać sterylne. Ma o nich wiedzieć kilka zaufanych osób, któe będą czerpały profity.
Pamiętajmy, że jak dotąd miasto nie podało nazwiska osoby, która będzie sprawowała funkcję dyrektora MOSiR-u i realizowała potężne inwestycje na terenie miasta.
Kto to będzie?
