Komunistyczny satrapa przyjeżdża do Zielonej Góry. Będzie mówił o… demokracji

Tak, to nie żart. Przedstawiciel partii, która w przeszłości mordowała Polaków i dla wielu rodzin kojarzyła się ze zwykłymi oprawcami z najbardziej mrocznych czasów komunizmu, przyjeżdża do Zielonej Góry. Włodzimierz Czarzasty, niegdyś członek partii stanowiącej czerwone ramię Moskwy, pełniący dziś funkcje marszałka sejmu objeżdża kraj i lansuje się za publiczne pieniądze. Pojawi się na Uniwersytecie Zielonogórskim, chociaż to dla uczelni hołdującej wartościom wolności i demokracji ogromny wstyd.

Czarzasty dobrze zna Zieloną Górę. Przed laty bywał tutaj, gdy jeszcze był w niezłych stosunkach z szefem lubuskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej Bogusławem Wontorem.

Wontor, który został po kilku latach kompletnie zmarginalizowany i tak naprawdę wyrzucony z lewicy, za to że nie zgadzał się na idiotyczne połączenie starego SLD z partyjką Roberta Biedronia, czyli Wiosną, od wielu lat opowiadał na temat Czarzastego ciekawe rzeczy. Z tych opowieści między wierszami wyłaniał się obraz typowego satrapy, kacyka i aparatczyka, który dla kariery, poklasku i pieniędzy zrobi wszystko. A ostatnią rzeczą, którą chciałby rzeczywiście zrobić to budować silną partię i uczestniczyć w zarządzaniu państwem w duchu zasad demokracji i powagi Rzeczypospolitej.

Dziś te same, a nawet bardziej zdecydowane opinie wygłasza na temat Czarzastego były szef lewicy Leszek Miller, który wprost mówi o koszmarnym charakterze Czarzastego, jego chęci dominacji, antydemokratycznego podejścia i graniu tylko na swoją osobę.

Mimo tych fatalnych opinii, koszmarnej przeszłości w partii komunistycznej PZPR, która mordowała Polaków z uśmiechem na ustach Czarzasty pełni dziś funkcje marszałka i ma możliwość lansowania się wśród Polaków.

Nam udało się porozmawiać z byłymi członkami w Sojusz Lewicy Demokratycznej. Są bardzo rozżaleni, że to właśnie obecny marszałek przyczynił się do zmarginalizowania byłego SLD.

„Prawdziwi przedstawiciele sojuszu Lewicy Demokratycznej nigdy nie pojawią się na spotkaniu z tym człowiekiem – usłyszeliśmy od jednego z byłych przedstawicieli lewicy. – On kojarzy się ze skrajnie złymi sprawami. Doprowadził do zniszczenia struktur w wielu powiatach, oddania władzy w ręce nieodpowiedzialnych ludzi i osłabienia partii tylko po to, żeby samemu poczuć się silnym.”

Wśród wielu swoich dziwnych działań Czarzasty zasłynął skrajnie nieodpowiedzialnymi wypowiedziami w radiu RMF FM, gdzie stwierdził, że w Polsce nie było komunizmu, a pytany przez Roberta Mazurka o zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki stwierdził, że dokonali tego bandyci i partia PZPR nie ma z tym za wiele wspólnego.

Innym razem zaliczył odlot twierdzając, że Rosjanie wyzwalali Polskę. A przecież doskonale wiemy, że było zupełnie inaczej. Jego prorosyjskość wyraża się choćby w twierdzeniu, że tu nie było żadnej inwazji rosyjskiej, a dokonania Rosjan, jak choćby zamordowanie kilkudziesięciu tysięcy polskich oficerów w Katyniu i innych regionach Rosji oraz z ataku na Polskę 17 września 1939 należy po prostu uznać za historię.

Z kronikarskiego obowiązku podajemy, że spotkanie z Włodzimierzem Czarzastym odbędzie się 7 maja o godzinie 17:30 w auli Uniwersytetu Zielonogórskiego, przy ul. Podgórnej w Zielonej Górze.

Nie waidomo czy działacze czerwonej, postosowieckiej lewicy zaczną spotkanie od „Międzynarodówki”, ale choćby dla uwiecznienia tego momentu warto tam być.

„Wyklęty, powstań, ludu ziemi” – to ponadczasowy, nieśmiertelny kawałek…