Mordobicie w Urzędzie Marszałkowskim! Dyrektor dopuścił się rękoczynów wobec pracownika

Patologia, z którą na co dzień spotykają się wszyscy mieszkańcy województwa ze strony członków i osób będących blisko Platformy Obywatelskiej osiągnęła chyba już skrajny poziom. Oto w Urzędzie Marszałkowskim dyrektor jednego z departamentów Wojciech O. dopuścił się rękoczynów wobec jednego z pracowników. Na skutek ataku mężczyzna znalazł się w szpitalu, gdzie przeszedł badania. Sprawą z urzędu może zająć się prokuratura.

To nie scenariusz taniego, niszowego horroru, ale realia życia i funkcjonowania w Urzędzie Marszałkowskim pod wodzą Platformy Obywatelskiej. Od tej sytuacji minęły już około dwa tygodnie, ale wciąż głośno o tym na korytarzach urzędu marszałkowskiego oraz wśród polityków szczebla samorządowego.

Jak się okazuje do ataku na pracownika miało dojść kilka tygodni temu. Sprawa, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, miała zostać wyciszona i przez kilka tygodni nie było wiadomo, co się tak naprawdę wydarzyło. Aż do momentu, gdy ktoś puścił parę z ust, a na sesji sejmiku radny Bogusław Motowidełko zapytał o sytuację Sebastiana Ciemnoczołowskiego, obecnego jeszcze marszałka województwa.

Ciemnoczołowski nie ściemniał i powiedział wprost, że wspomniany agresywny osobnik nie jest już dyrektorem departamentu w Urzędzie Marszałkowskim. Wiadomo jednak, że nadal pozostaje w tak zwanych zasobach platformerskich i po chwili odpoczynku obejmie jakieś stanowisko w urzędzie. Mimo że to skandal, który może zostać zakwalifikowany jako przestępstwo to dla polityków tej partii są zwykłą normą.

Faktem jest natomiast, że marszałek Ciemnoczołowski gdy tylko dowiedział się o sprawie chciał zdecydowanym ruchem pozbyć się Wojciecha O z Urzędu Marszałkowskiego, twierdząc że nie ma miejsca dla takich osób w urzędzie. W obronie skompromitowanego dyrektora wystąpić miał jednak członek zarządu województwa Grzegorz Potęga, czyli ziomek Wojciecha O. z powiatu nowosolskiego.

Po pewnym czasie nastąpiła jednak zmiana stanowiska i wszystko wskazuje na to, że dyrektor sam złożył rezygnację z funkcji.

Ale jak się okazuje to nie pierwsze patologiczne zdarzenie z udziałem wspomnianych osób. Po zdarzeniu zgłosiło się do nas wiele osób, które zaczęły opowiadać o tym, co działo się w departamencie zarządzanym przez Wojciecha O. w ciągu ostatnich lat. Wielu pracowników podkreśla, że z departamentu zwolniło się bardzo wiele osób w tym doświadczeni i bardzo dobrzy urzędnicy, którzy nie byli już w stanie współpracować z dyrektorem. Po prostu mieli dość. Nie byli w stanie wytrzymać psychocznie pewnych działań. 

Urząd Marszałkowski nie ma od wielu lat dobrej opinii. Wcześniej pojawiały się tam zarzuty o mobbing, potem o molestowanie w jednostkach marszałkowskich, a obecnie mamy potwierdzony akt „mordobicia”, czyli ataku na podwładnego przez dyrektora departamentu, po którym pracownik znalazł się w szpitalu.

Wojciech O. jest również radnym rady miejskiej w Nowej Soli.