Mieszkanka pisze do urzędników. Prosi o wyjaśnienia i zarzuca kłamstwa!
Sprawa wygaszania przedszkoli, która bardzo rozśierdziła zielonogórzan ma swój dalszy ciąg. Jedna z mieszkanek skierowała mailem pismo do Urzędu Miasta, które trafiło do biura rady miasta Zielona Góra. Wynika z niego że mieszkańcy, tak naprawdę, zostali wprowadzeni w błąd i oczekują wyjaśnień od urzędników.
Urzędnicy kłamią?
Pani Natalia zwróciła się kilka dni temu z prośbą o interwencję w sprawie uruchomionego przez miasto procesu, tak zwanej reorganizacji przedszkoli miejskich . Zwraca uwagę, że oszczędzanie pieniędzy miejskich nigdy nie powinno odbywać się kosztem najmłodszych członków społeczeństwa. Mieszkanka zauważa, że wypowiedzi prezydenta miasta Marcina Pabierowskiego oraz wiceprezydenta Marka Kamińskiego dotyczące rzekomego braku planów wygaszania placówek przedszkolnych pozostają w sprzeczności z działaniami polegającymi na blokowaniu lub ograniczeniu naborów do konkretnych przedszkoli miejskich. Praktyka ta, zdaniem zielonogórzanki, w oczywisty sposób prowadzi do stopniowego wygaszania wymienionych wyżej placówek.
Zielonogószanka w kilku punktach domaga się podjęcia przez Radę Miasta interwencji wobec rozpowszechniania nieprawdziwych informacji w sprawie przedszkoli przez prezydenta oraz wiceprezydenta Miasta Zielona Góra i przedstawienia faktycznych planów miasta dotyczących dalszego funkcjonowania placówek przedszkolnych.
Pani Natalia zwraca również uwagę, że mieszkańcy mają prawo do transparentnych działań władz oraz do rzetelnej informacji kolportowanej przez Urząd Miasta.
Maćkowiak żąda informacji!
Jednocześnie interpelacje w sprawie afery z przedszkolami wystosował do prezydenta radny Prawa i Sprawiedliwości Grzegorz Maćkowiak. Radny pyta w niej o konkretne decyzje organizacyjne, które zostały podjęte przez miasto w zakresie naborów do miejskich przedszkoli publicznych na najbliższy rok szkolny. Prosi też o dokumenty, które zostały wytworzone w niniejszej sprawie.
Maćkowiak pyta też o przyczyny, które wpłynęły na planowane ograniczenie lub wstrzymanie naboru do miejskich przedszkoli. Pojawiają się również pytania o transparentność i przekaz informacji, które są kierowane do opinii publicznej.
Radny zauważa jednocześnie, że to wszystko co działo się wokół przedszkoli w ostatnich tygodniach w żaden sposób nie zostało wytłumaczone mieszkańcom.
– Nie znamy bowiem ani powodów ani sposobu wygaszania i zamykania zielonogórskich przedszkoli. Dobrze, że wycofano się z tego fatalnego pomysłu, ale nadal nie wiemy dlaczego, po co i w jaki sposób miało to zostać przeprowadzone. Dlaczego nie skonsultowano tych decyzji z mieszkańcami, którzy przecież mają realny wpływ na funkcjonowanie placówek przedszkolnych na terenie miasta – podkreśla Maćkowiak.

