Radny Platformy Jacek Frątczak już w MOSiRz-e. Zarobi kilkanaście tysięcy miesięcznie

Tę sprawę przewidzieliśmy na kilkanaście dni przed jej realizacją. Radny miejski Koalicji Obywatelskiej Jacek Frątczak został wprowadzony do MOSiR-u. – Teraz dopiero się zacznie – komentują z obawą osoby z ośrodka sportu.

Frątczak był przymierzany do stanowiska dyrektora tej jednostki, ale z uwagi na to, że uzyskał mandat radnego nie jest możliwe, aby jednocześnie sprawował funkcję dyrektorską. Nie pozwala na to prawo, które, co prawda jest regularnie łamane przez polityków Koalicji Obywatelskiej, ale tym razem do tego się nie posunęli.

Za to skutecznie ominęli przeszkodę dotyczącą blokowania kierowania jednostką miejską przez radnego. Zamiast wprowadzać do ośrodka sportu nowego dyrektora, wymyślili funkcję głównego specjalisty, który de facto będzie pełnił rolę naddyrektora nad Robertem Jagiełowiczem, co będzie bardzo utrudniało pracę temu ostatniemu.

Jagiełowicz, jako jeden z najbliższych współpracowników byłego prezydenta Janusza Kubickiego, od początku był na krótkiej liście do odstrzału. Tyle tylko, że Koalicja Obywatelska nie bardzo miała kandydatów na to stanowisko, które wymaga sporego zaangażowania czasu i realnie wykonywanej pracy. A jak wiadomo członkowie tej partii nie bardzo chcą parać się jakimkolwiek konkretnym zajęciem.

– Wprowadzenie radnego Frątczaka do mosiru to typowy zabieg omijający prawo. W taki sposób działa właśnie Koalicja Obywatelska. Najważniejsze jest w tym gronie załatwianie stanowisk dla swoich kolegów. To jest skandal – komentuje radny Prawa i Sprawiedliwości Grzegorz Maćkowiak.

Na rządzącej w Zielonej Górze Koalicji Obywatelskiej suchej nitki nie zostawia również Robert Górski, radny klubu Zielona Razem.

– Konkurs był tak skonstruowany, żeby wygrała konkretna osoba. Tak właśnie przygotowano założenia konkursu na to stanowisko. Gdyby trzeba było to zapewne wpisano by do wymogów konkursowych, aby osoba na tym stanowisku miała na imię Jacek – skomentował z sarkazmem radny Górski.

Faktem jest, że firma, w której dotąd pracował Jacek Frątczak zwija się z rynku. Stąd też zasadnym jest podejrzenie, że radny po prostu nie miałby pracy i dlatego koledzy z partii pomogli mu w trudnym dla niego momencie.

W internecie rozgorzała dyskusja na temat zatrudniania radnego w jednostce miejskiej przez jego kolegów. Głosy są bardzo różne. W większości przeważają negatywne opinie, wskazujące, że zatrudnienie radnego jest wynikiem porozumienia partyjnego, a nie wypełnieniem realnej potrzeby ośrodka sportu i rekreacji.

Pensja głównego specjalisty w MOSiRz-e będzie wynosiła około 13 tysięcy zł. Zdecydowana większość wieloletnich pracowników MOSiR-u może tylko pomarzyć o takich pieniądzach.