Sianie Urbaniątek
Zacznę od cytatu:
„W Polsce coraz wyraźniejsze są pokusy demontażu systemu demokratycznego. Nasza scena polityczna i społeczeństwo krok po kroku brunatnieje. Widocznym tego skutkiem jest fałszywie pojęty patriotyzm. Życzliwość i solidarność zastępuje ksenofobia i wrogość wobec ludzi o innych poglądach, innym pochodzeniu, innym kolorze skóry. To nie bierze się znikąd. Klimat nienawiści rodzi się z ciągu wystąpień polityków, organizacji społecznych i kleru.”
Pochodzi on ze strony internetowej Radia Zachód i jest zapowiedzią nowej audycji, którą będzie prowadził Konrad Stanglewicz.
Z Konradem Stanglewiczem mam skojarzenie związane z incydentem, kiedy na zaproszenie redaktora Czesława Markiewicza podczas jego audycji powiedziałem o Gazecie Lubuskiej, że jest zombie. A był to czas, kiedy ta gazeta pod wodzą jej ówczesnej redaktor naczelnej aspirowała do bycia gazetą czytelników bez matury i taki poziom intelektualny w swoich tekstach prezentowała. Za moje słowa ówczesny zastępca redaktora naczelnego rozgłośni Konrad Stanglewicz ukarał Czesława Markiewicza nie tylko anatemą, ale i odebraniem audycji, co skutkowało utratą jego honorariów. Podczas rozmowy ze mną Konrad Stanglewicz pryncypialnie uznał brak krytyki mojej wypowiedzi przez Czesława Markiewicza za złamanie etyki dziennikarskiej.
W nawiązanie do pierwszego zdania cytatu, warto zauważyć, że przejęcie Radia Zachód odbyło się ze złamaniem prawa, a pozbawieni bezprawnie pracy dziennikarze, koledzy poszukiwaczy brunatnych ziaren, toczą przed sądem spór o przywrócenie do pracy. Dziennikarskiej dzielnej młodzieży to zupełnie nie przeszkadza, że sami są emanacją reżimu, który ich kolegów po fachu pozbawił pracy bo głosili poglądy, które nie podobały się innym dziennikarzom Radia Zachód oraz lokalnej klice rządzącej. Młodzi radiowi hunwejbini nie rozumieją, że to radio i jego władze zdemontowały demokrację.
Poszukiwanie brunatnych ziaren przez młodych dziennikarzy, z udziałem Konrada Stanglewicza ma jeszcze jeden obrzydliwy watek. Bo ten zasłużony dziennikarz, z chlubną kartą Solidarności w roku 1980, patronuje brunatnieniu Radia Zachód. Zapomniał, że nawet w Stanie Wojennym mimo tego, że sam był powszechnie łączony z Solidarnością, nawet wojskowa junta z Radia go nie wyrzuciła. Zapomniał znaczenie słów:solidarność i życzliwość. Zapomniał czym jest wolność słowa, o którą w 1980 roku walczył. Sprzeniewierzając się ideałom, za które kiedyś ryzykował, poszedł w zwalczaniu myślących inaczej jak on, dalej jak wówczas cenzura i esbecy. Dzisiaj nienawidzi swoich kolegów, tylko dlatego, że mają poglądy inne od niego i uczy tej nienawiści swoich następców. Udając demokratę i patriotę. Tfuuu…
J-007
