Seba doczekał

Zgodnie z przewidywaniami Sebastian Ciemnoczołowski został jedynym kandydatem na stanowisko nowego marszałka lubuskiego. Jak wynika z biogramu dostępnego na Wikipedii, zaczął karierę w 2002 roku jako teczkowy Jacka Bachalskiego jednego z założycieli lubuskich struktur PO.

Jacek Bachalski odszedł z PO na skutek rozgrywek wewnętrznych, których jednym z aspektów było tworzenie fikcyjnych struktur członkowskich. Sprawa została zamieciona pod dywan, ale Sebastian Ciemnoczołowski odnalazł się jako radny w sejmiku wojewódzkim i został wicemarszałkiem u marszałka Krzysztofa Szymańskiego. Kiedy koniunktura się zmieniła „oddelegowano” go na stanowisko wiceprezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Zielonej Górze ds. funduszy unijnych. W 2010 roku został wybrany na burmistrza Kargowej. Jego poprzednik Janusz Kłus rolnik po trzech kadencjach przestał się podobać mieszkańcom gminy. Sebastian Ciemnoczołowski był dla kargowiczan egzotyczną odmianą. Młody, obcy, wykształcony z dyplomami, Europejczyk, w kampanii naobiecywał i wygrał. Ale już po jednej kadencji w atmosferze kłótni i awantur, uwikłany w lokalne spory, zbrzydł wyborcom. Poszło o zbyt dyktatorskie zapędy burmistrza, który nie bardzo szanował lokalnych liderów. Dwaj z nich Edward Pochłopień i Eugeniusz Piętka protestowali przeciwko budowaniu, a konkretnie odnowieniu, stacji paliw w centrum miasta. Doszło do karczemnej publicznej pyskówki i pozwali go do sądu za naruszenie dóbr osobistych. Smród był na tyle duży, że następne wybory wygrał lokalny rolnik Jerzy Fabiś. W 2015 roku prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki zatrudnił go jako doradcę, licząc na benefity z Lubuskiego Urzędu Marszałkowskiego zarządzanego przez Platformę Obywatelską. Kariera doradcy zaowocowała sprawą sądową, którą Sebastian Ciemnoczołowski wygrał. Krótki romans Janusza Kubickiego z Platformą zakończył się awanturą bilbordową a doradca Ciemnoczołowski opowiedział się po właściwej stronie.

Młodego wciąż działacza partia przytuliła, tym bardziej, że dobre miejsce na listach i głośne nazwisko dało kolejną kadencję radnego w sejmiku wojewódzkim. W 2017 roku nagrodzono go. Został rewidentem zakładowym w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Zielonej Górze, gdzie od 2018 zajmował stanowisko głównego specjalisty ds. rozwoju. Szpital awansował na szpital kliniczny. Ambicją marszałek Elżbiety Anny Polak było stworzenie na jego bazie Wydziału Medycznego. Władza regionalna pchała kolejne miliony w szpital a Sebastian Ciemnoczołowski na fali tej operacji dostał dobrze płatną synekurę.

W kolejnych wyborach został ponownie wybrany do sejmiku wojewódzkiego, a w maju 2024 radni VII kadencji powołali go na stanowisko wicemarszałka w nowym zarządzie województwa. Pracował dla trzech marszałków: Krzysztofa Szymańskiego, Elżbiety Polak i Marcina Jabłońskiego umiejętnie omijając rafy wewnątrz partyjnej walki na maczety. Mimo bycia pupilem Jacka Bachalskiego, w stosownym momencie umiał się znaleźć w ekipie Bożenny Bukiewicz. A kiedy ta toczyła bój z Marcinem Jabłońskim, wykazał się również przezorną elastycznością. W sporze pomiędzy Elżbietą Polak a Marcinem Jabłońskim zawsze umiał stanąć po właściwej stronie, jednocześnie nie tracąc dobrych układów z przedstawicielami strony przeciwnej. Zawsze wierny i zawsze z wiatrem. Zapewne długie ramię rtęciowej Eli, wsparło teraz kandydaturę Sebastiana Ciemnoczołowskiego na fotel marszałka. Po 23 latach partyjnego slalomu doczekał się.