Człowiekowi trzeba pomóc. Proponujemy więc robotę Jabłońskiemu!
Były marszałek województwa Marcin Jabłoński, po utracie stołka z partyjnego nadania, pozostaje bezrobotny. Mimo że opowiedziały się za nim takie tuzy polityczne jak Robert Dowhan, to żadnej propozycji pracy Jabłoński na razie nie dostał. Dlatego idziemy vabank i postanowiliśmy przebić wszystkich, którzy myślą o zagospodarowaniu Jabłońskiego. Oferujemy byłemu marszałkowi robotę. Stawka? 30,50 zł brutto za godzinę. Uważamy, że dla człowieka, który żadnej pracy oprócz tej z partyjnego nadania nie wykonywał, to i tak za dużo.
Mimo że Jabłoński doprowadził to zapaści cały region lubuski łącznie z kolejami, to wyciągamy do niego rękę. Za 30,50 zł za godzinę będzie mógł zaprezentować swoje nietuzinkowe umiejętności i ogromną wiedzę, którymi chwali się w każdym możliwym miejscu.
Mamy świadomość że jesteśmy dziś jedyną instytucją która wyciąga rękę do byłego samorządowca. Prywatni Przedsiębiorcy z reguły nie ufają ludziom typu Jabłoński, którzy oprócz gadania i określania ludzi mianem „warchołów”, przez długie miesiące nie zrobili nic, aby wprowadzić porządek i prawidłowy ruch na granicy.
Wiadomo też, że w szeregach Platformy Obywatelskiej więcej jest dziś takich, którzy cieszą się z sytuacji w której znalazł się Marcin Jabłoński. Najchętniej widzieliby Jabłońskiego na samym dnie, odciętego od wszystkich szczebli samorządu lubuskiego i samorządów lokalnych. Wiadomo też, że najważniejsi politycy lubuskiej Platformy Obywatelskiej nie tęsknią za Jabłońskim, a krecią robotę w Warszawie wykonuje jedna z posłanek, która po wyborach w 2023 roku została odstawiona na boczny tor.
A wracając do obowiązków, które Jabłoński miałby wykonywać w nowej pracy… Wiemy, że po karkołomnej szarży na S3 były marszałek ma zatrzymane prawo jazdy, więc będzie mógł swoją pracę wykonywać z domu. Niezależnie od okoliczności, nie będzie musiał pojawiać się w Zielonej Górze, ani w żadnym innym miejscu.
Czego oczekujemy w zamian? Niczego wielkiego. Chodzi tylko o to, żeby tego typu osoba na zawsze zniknęła z lubuskiego samorządu, przestała swoimi działaniami pogrążać region, w którym żyją uczciwi, świadomi i wolni Lubuszanie.

