Zbędna troska
Marszałkowska władza pochyliła się z troską nad niezdolnością Polregio do sprawnego wożenia Lubuszan. Martwi się władza, że publiczna kasa idzie w błoto. Sprawcy tej kreatywnej działalności, czyli marszałkowska władza, zamiast bić się w pierś, że nieudaczni, że pazerni na kasę, że ważniejsza walka z opozycją i niszczenie wszelkiej medialnej krytyki, postanowili wejść na jeszcze wyższy poziom nieudaczności, czyli marnowania jeszcze więcej publicznego grosza.
Tu mały semantyczny apendix. Słowo władza wywodzi się od „władania”, czyli rządzenia. Ale znaliza twórczości urzędniczej gremium twierdzącego, że zarządza regionem, podsuwa jedyną możliwą refleksję, znaną z PRL, nieco tylko zmodyfikowaną. Otóż wygodnie umoszczona na wysokopłatnych stołkach lubuska władza, dzielnie rozwiązuje problemy, która sama tworzy. Po wielu latach wysiłków, po wielu miliardach wydatków, z podziwu godną konsekwencją, nie dała sobie wydrzeć ostatnich miejsc w statystykach. Tak jak objęła władzę, dawno temu w tym najniżej lokującym się we wszystkich nieomal statystykach regionie, nadal dumnie niczym okręt Kursk, twardo trzyma się dna. I tylko w tym sensie można rozumieć słowo „władza” w Lubuskiem.
I niech postronni obywatele, rozmaici zatroskani Lubuszanie, którzy od lat tak kochają swoich wybrańców a nienawidzą PiS’u, nie popadają w pesymizm. Wszystko bowiem idzie zgodnie z planem. Z planem, który we wczesnych latach lubuskiej samorządności znany był jako plan Stolpego. Obecnie po modyfikacjach i niezbędnych poprawkach nazywa się zupełnie inaczej, ale nie zmienia się jego główny cel. Lubuskie, ma być zieloną krainą, płucami Brandenburgii, nieskażoną najmniejszym śladem przemysłowej emisji CO2. Krainą, w której o pomyślne wiatry rywalizują bociany i żurawie, z wiatrakami z logiem Siemens. Przyjaznym miejscem integracji willkommenów z różnych stron świata, którymi w imię solidarności i europejskiego progresu obdarzają nas Niemcy. Szanowni radni, szanowni obywatele, kolej by ten niemiecki plan zrujnowała. Jeszcze by od nas uciekli. A przecież jak pokazała niedawna demonstracja w Słubicach, mieszkańcy tego miasta nie mają nic przeciwko temu, aby się z progresywną Europą integrować.
Władza w Warszawie wie co robi i tylko dla zmyłki ta regionalna rżnie głupa. Tylko udają, że coś poszło nie tak. I jak znam życie, pogęgają, pogdakają, pojojczą, na koniec pochwalą się sukcesem w mediach i będzie po staremu. Przecież mają poparcie Lubuszan.